A ja przed i podczas treningu staram sie mobilizowac w nastepujecy sposób:
-po przygotowaniu posilku przed treningowego wchodze do pokoju,zasłaniam zaluzje,puszczam
film kulturystyczny i wszamujac, mowie sobie ze musze byc taki WIELKI.
-idac na silke zarzucam walkmana na uszy z muza,ktora mnie pobudza i nakrecam sie jeszce bardziej.
-gdy w koncu dotre na silke zawsze ten sam rytual,nawet o nim juz nie mysle:przebieram sie,waze, no i oczywiscie rozgrzewam
-pomiedzy seriami motywuje sie cos w stylu jak ten amerykanski lekkoatleta [Moris]Green (nie wiem jak sie pisze): bójam sie po calej silce nakrecajac sie jeszcze bardziej,mowie sobie,ze musze byc wielki,zeby stuknac jakiegos ****a,ktory mnie aktualnie w*urwia
Czasmi mowie cos jakbym z kims cwiczyl i byl kims w rodzaju instruktora i mu wszystko tłumaczył.Tylko,ze ja jestem sam na silowni,gdyby tam ktos byl, to myslał by,ze jestem walniety
-podczas serii standardowo wmawiam sobie,ze kocham ten ból. Takie sado maso kulturystyczne
Gdy wczuje sie w trening,to czas leci zdecydowanie szybciej, i duzo lepiej sie cwiczy.
A wy jak sie mobilizujecie ?