18 lat / kobieta / 42 kg ( sylwetka / BMI drobne od dziecka ) / 155 cm
Zmagam się z ewidentnym skinny fat, przeszkadza mi to od kilku lat i od kilku lat planowałam ruszyć się na siłownię ale przez fobie się bałam, przez brak wiedzy nie wiedziałam co robić ( dlatego piszę ten post ) i mi matka wmawiała, że z skoliozą nie mogę nic robić takiego i mam zakaz mimo, że i tak nie jest aż tak patologiczna i funkcjonuje normalnie bez fizjo.
Teraz mam już naprawdę dosyć bo oprócz brzydkiego tłustego brzucha itp. Nie mam na nic siły fizycznej już, ciągle mnie wszystko boli - całe plecy, wyglądam tłusto i stwierdziłam, że pora się ruszyć, wezmę słuchawki by nie mieć aż takiego strachu więc ten problem w miarę z głowy. Mam też ADHD i boję się nieregularności itp. Ale myślę, że to najmniejszy problem bo np. Walkpad sprawia mi tyle frajdy, że jak wejdę to szkoda mi schodzić. Wydaje mi się, że siłownia to fajne miejsce na wyrzucenie nadmiaru energii.
Za dzieciaka miałam całkiem sprawną kondycję.. zanikło to wraz z okresami depresyjnymi - tak też leżeniem cały dzień w łóżku. A ostatnio trwało to aż rok w sensie izolacja w pokoju. Co spowodowało, że nagle się garbie mimo, że nie miałam w życiu takiego problemu, w ogóle czuje jakbym nie miała już żadnych mięśni, siły na cokolwiek.
Kupiłam strój na siłownię, jeszcze chcę zakupić parę potrzebnych mi rzeczy bo nie mam.. ale no właśnie i co dalej? Jak to wygląda tam już na siłowni? Co mam robić? I oto moje pytania skierowane do bardziej doświadczonych. Lub w temacie.
Nie mam pojęcia dosłownie co mam zrobić, kondycję mam słabą nawet prawidłowej pompki tej klasycznej nie umiem zrobić a tym bardziej brzuszków, najłatwiejsze dla mnie to pójść na bieżnię i sobie chodzić półtorej godziny na niej ale no właśnie słyszałam, że zbyt duża ilość cardio jest zła przy skinny fat.
A ja chciałabym zbudować masę mięśniową, figurę ładną, szczupłą.
Ale właśnie jak wyżej napisałam kondycji nie mam to nie pójdę i nie będę dźwigać 20 kg na plecach bo 1. Nie dam rady fizycznie, 2. Zrobię sobie krzywdę. Nie mam pojęcia co mam robić..
Na trenera czy coś pieniędzy raczej nie mam, też nie mam z kim iść więc na żywo kiepsko z tak .
To chyba tyle, dziękuję z góry za każdą pomoc.
Zmagam się z ewidentnym skinny fat, przeszkadza mi to od kilku lat i od kilku lat planowałam ruszyć się na siłownię ale przez fobie się bałam, przez brak wiedzy nie wiedziałam co robić ( dlatego piszę ten post ) i mi matka wmawiała, że z skoliozą nie mogę nic robić takiego i mam zakaz mimo, że i tak nie jest aż tak patologiczna i funkcjonuje normalnie bez fizjo.
Teraz mam już naprawdę dosyć bo oprócz brzydkiego tłustego brzucha itp. Nie mam na nic siły fizycznej już, ciągle mnie wszystko boli - całe plecy, wyglądam tłusto i stwierdziłam, że pora się ruszyć, wezmę słuchawki by nie mieć aż takiego strachu więc ten problem w miarę z głowy. Mam też ADHD i boję się nieregularności itp. Ale myślę, że to najmniejszy problem bo np. Walkpad sprawia mi tyle frajdy, że jak wejdę to szkoda mi schodzić. Wydaje mi się, że siłownia to fajne miejsce na wyrzucenie nadmiaru energii.
Za dzieciaka miałam całkiem sprawną kondycję.. zanikło to wraz z okresami depresyjnymi - tak też leżeniem cały dzień w łóżku. A ostatnio trwało to aż rok w sensie izolacja w pokoju. Co spowodowało, że nagle się garbie mimo, że nie miałam w życiu takiego problemu, w ogóle czuje jakbym nie miała już żadnych mięśni, siły na cokolwiek.
Kupiłam strój na siłownię, jeszcze chcę zakupić parę potrzebnych mi rzeczy bo nie mam.. ale no właśnie i co dalej? Jak to wygląda tam już na siłowni? Co mam robić? I oto moje pytania skierowane do bardziej doświadczonych. Lub w temacie.
Nie mam pojęcia dosłownie co mam zrobić, kondycję mam słabą nawet prawidłowej pompki tej klasycznej nie umiem zrobić a tym bardziej brzuszków, najłatwiejsze dla mnie to pójść na bieżnię i sobie chodzić półtorej godziny na niej ale no właśnie słyszałam, że zbyt duża ilość cardio jest zła przy skinny fat.
A ja chciałabym zbudować masę mięśniową, figurę ładną, szczupłą.
Ale właśnie jak wyżej napisałam kondycji nie mam to nie pójdę i nie będę dźwigać 20 kg na plecach bo 1. Nie dam rady fizycznie, 2. Zrobię sobie krzywdę. Nie mam pojęcia co mam robić..
Na trenera czy coś pieniędzy raczej nie mam, też nie mam z kim iść więc na żywo kiepsko z tak .
To chyba tyle, dziękuję z góry za każdą pomoc.
Krzysztof Piekarz