Przerabiał ktoś naderwanie bicepsa? U mnie konkretnie sytuacja związana z dystalnym ścięgnem. Temat sprzed tygodnia.
Poderwałem ciężar podchwytem nie znając jego wagi, poczułem dwa delikatne gruchnięcia w okolicach łokcia, z chwili na chwilę coraz silniejszy ból przypominający opuchliznę/stan zapalny - na tyle mocny przez pierwsze dwa dni że ograniczał moją zdolność do prowadzenia samochodu (ogólnie rotacja przedramieniem) czy podciągnięcia sobie spodni na dupsku (odwodzenie ręki w tył). Na żadnym etapie nie było siniaka, biceps nie uciekł do góry itp. Głośnego strzału też nie było, choć może kwestia wyobraźni - wydaje mi się że coś słyszałem.
Kolejne dni duża poprawa, ręka praktycznie w ogóle mnie nie boli przy jakimkolwiek ruchu nie licząc gwałtownych odruchów - gdy coś próbowałem złapać "na refleks", dość silnie potrafiło zakłuć. Mogę biceps napinać, rozpinać, rozciągać... lekkie ukłucia przy robieniu pompki w dolnej fazie. Siły nie będę sprawdzał bez fizjo/ortopedy. Przed wizytą u lekarzy gdzieś tam w robocie próbowałem podnosić tyle samo jedną, co drugą ręką i raczej bez większej różnicy, nie licząc nieprzyjemnego napięcia na mięśniu promieniowym - bardziej bazując na chwycie niż zgięciu ramienia. Na ten moment, po rekomendacjach jakie mam od traumatologów, boję się podnosić nawet butelkę z wodą mimo że nie czuję przy tym żadnych dolegliwości.
Minął tydzień, jestem po dwóch konsultacjach u różnych ortopedów - test haka "+/-", czuć że ścięgno jest w jednym kawałku ale słabiej się napina od strony urazu w porównaniu do ręki zdrowej, może trochę dlatego że boję się napinać je mocniej. Obraz na USG niejednoznaczny, widać jakieś rozlanie w miejscu przyczepu. Słowo w słowo ta sama ocena. Zdjęcia RM zrobione, czekam na opis radiologa i zatwierdzenie lekarza (czas do 2 tygodni...), ale zaczynam chodzić po ścianach i wyobrażam najgorsze, nie mówiąc o tym że przerwa od treningów jeszcze bardziej mnie dobija. Ocena od ortopedów brzmi "subtotalne naderwanie dystalnego przyczepu... bez ewidentnej retrakcji ścięgna", ugrzązłem z tematem czekając po prostu na opis zdjęć, jestem pod profesjonalną opieką ale szlag mnie trafia na myśl, że cały swój staż przekreśliłem jedną złą decyzją. Ortopeda z którym konsultowałem zdjęcia nie widział całkowitego przerwania, ale trzeba się wstrzymać z leczeniem do oficjalnego opisu zdjęć. Rozważam podanie PRP no i co najmniej 3 miesięczną przerwę w takim wypadku od treningu siłowego, potem stopniowe wejście zaczynając od dynamiki, gum i w końcu ciężaru.
Na ten moment czuję tylko zesztywnienie przy pełnej pronacji przedramienia. Jakby ktoś chciał spojrzeć dorzucam gify z RM. Najgorsze jest czekanie, nie boję się zabiegu rehabilitacji itp. ale niewiedza ścina mi łeb. Ktoś jakieś podobne doświadczenia?
RM:
1: https://s13.gifyu.com/images/bdsGO.gif
2: https://s13.gifyu.com/images/bdsGy.gif
Jak ktoś chce może rzucić okiem, potrzebują 2-3s na odtworzenie, mi tam nic to nie mówi
Tak poza siłownią, jak z bieganiem? Można czy nie wskazane? (Truchcik, dłuższe dystanse 12-13km/h)
Zmieniony przez - Patatajek w dniu 2026-06-20 15:50:07
Zmieniony przez - Patatajek w dniu 2026-06-20 15:50:21
Zmieniony przez - Patatajek w dniu 2026-06-20 15:53:04
Krzysztof Piekarz