Szacuny
6
Napisanych postów
171
Wiek
33 lat
Na forum
2 lata
Przeczytanych tematów
2144
Hej mam pytanie jak byscie wliczyli gulasz
Z zawodu jestem kucharzem i no na obiad mamy gulasz stroganoff
Uzywam standardowej receptury ale wiadomo przy 50litrach wszystko na oko jsst robione.
Pytanie czy moge poptostu wziasc jakas standardowa receputre z fitatu wziasc jakas srednia kalori i poprostu to zwarzyc i wpisac i tyle ?
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
12163
Napisanych postów
162286
Wiek
37 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1243316
Standardowe receptury dostępne w aplikacjach, takich jak Fitatu, mogą być użyteczne, ale należy pamiętać, że różnice w użytych ilościach tłuszczu, mięsa czy śmietany mogą znacząco wpłynąć na wartość kaloryczną. Najlepszym podejściem byłoby próba maksymalnego odwzorowania Twojej receptury przy tworzeniu bazy kalorii. Możesz np. zważyć główne składniki (mięso, śmietana, tłuszcz) w mniejszych partiach i na tej podstawie oszacować ilości dla całej potrawy. Jeżlei jest to opcja stala w Twojej diecie to mozna sie pokusic o wyliczenia. Jezlei bedziesz jadl raz na jakis czas, to nie ma co popadac w srkajnosci i wrzucic usrendiona opcje z fiatuy i tyle :)
Standardowe receptury dostępne w aplikacjach, takich jak Fitatu, mogą być użyteczne, ale należy pamiętać, że różnice w użytych ilościach tłuszczu, mięsa czy śmietany mogą znacząco wpłynąć na wartość kaloryczną. Najlepszym podejściem byłoby próba maksymalnego odwzorowania Twojej receptury przy tworzeniu bazy kalorii. Możesz np. zważyć główne składniki (mięso, śmietana, tłuszcz) w mniejszych partiach i na tej podstawie oszacować ilości dla całej potrawy. Jeżlei jest to opcja stala w Twojej diecie to mozna sie pokusic o wyliczenia. Jezlei bedziesz jadl raz na jakis czas, to nie ma co popadac w srkajnosci i wrzucic usrendiona opcje z fiatuy i tyle :)
No i takiej odpowiedzi oczekiwalem bo sam jestem tez takiego zdania raz w miesiacu cos takiego zjem.
A ja zylem w takiej skrajnosci przez 2 lata xD
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
12163
Napisanych postów
162286
Wiek
37 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1243316
dokladnie, nie ma co panikowac :) wiecej skzody przytniesie ci martwienie sie tym, ze zjadles cos niedoszacowanego niz sam produkt ktory spozylismy :) stres osob bedacych na diecie czasami jest ich najwiekszym wrogiem w osiagnieciu formy. Sam nie raz mialem podopiecznych ktorzy pytali mi sie czy moga sie napic nieco koli zero, czy o kalorycznosc jakichs dziwnych warzyw, ktore jedli raz na pol roku. W kontekscie calej diety praktycznie nie ma to znaczenia, zjedz, ciesz sie, nie strasuj sie i tyle :)
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
11184
Napisanych postów
52122
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
A szczególnie, że teraz pełno influencerów bezpodstawnie zastrasza ludzi szkodliwością różnych produktów... Nawet owocami straszą ludzi (z których zawsze jakiś % jest podatnych i popadają w paranoję). Truskawki groźne, cytryny zabójcze, ziemniaki "wypiorą ci mózg i zrobią zombie"... Ludzie, nieraz to czytam i czuję się jak w wariatkowie... Nic dziwnego że ludzie boją się jedzenia.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
12163
Napisanych postów
162286
Wiek
37 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1243316
Wiesz co Tu nawet już nie chodzi o rzetelne przekazywanie jakiejś informacji wiedzy czy cokolwiek tylko o wyświetlenia o to żeby ich tam wpisy rolki i bóg wie co jeszcze miało zasięgi. Później możemy zobaczyć na rolkach że kanapka z żółtym serem na śniadanie spowoduje że umrzesz i inne tego typu wymyślone historie. Influencer wrzuca śmieciową informację A w komentarzach ludzie zabijają się w komentarzach o tym co warto jeść kiedy warto jeść i tak dalej a on się cieszy bo ma nabijane wyświetlenia %)
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
11184
Napisanych postów
52122
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Zgadza się; przeważnie kasa jest w tle i zasięgi, ale bardzo szkoda mi osób, przeważnie młodych, które padają ofiarą takich "sensacji"... A jeszcze jakąkolwiek drogę dietetyczną by wybrali, to zostaną natychmiast ostro skrytykowani przez jakichś "niszowców" - a to wegan, a to zwolenników ketozy, a to zwolenników mięsożerności... Jest też grupa, która wychwala głodówki pod niebiosa (nie zauważając ich minusów), gdzie czytają to młode osoby, które jeszcze się rozwijają i nie powinny się głodzić... Widzą "kalorie" jako swojego wroga, a nie źródło życiowej energii... Nigdy wcześniej nie było takiego zamieszania w tej dziedzinie.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
6378
Napisanych postów
79287
Wiek
41 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
774793
Niestety, ale dokładne określenie ilości kalorii i składników odżywczych w tak złożonym daniu nie będzie możliwe. Może to być różna ilość mięsa użyta do jego przygotowania, jak i różna w przypadku nałożenia sobie na talerz. Poza tym użyte mięso może mieć również różne ilości tłuszczów. Trzeba w takiej sytuacji po prostu założyć sobie określone i mocno przybliżone wartości i tyle.
Nawiązując do efektów, o których pisałeś, to sugeruję skupić się na pomiarze obwodów ciała co jeden/dwa tygodnie rano na czczo, a w dłuższej perspektywie zdjęcia sylwetki. Sama masa ciała nie będzie dobrym wyznacznikiem.