Cześć, chciałem Was zapytać czy jest sens stosowania kreatyny w trybie - 2 tyg biore, tydzień przerwy. Głównie mam na myśli czy to nie zaburza jakiś procesów metabolicznych i czy nie robie sobie tylko w ten sposób rozp******u w gospodarce elektrolitowej. Czemu chcę tak brać kretę? Ano z racji tego, że pracuje w trybie delegacyjnym, wiec za granicą powiedzmy że o ruchanku nie myślę, natomiast zauważyłem że po krecie mniej mi się chce - głównie wynika to chyba z faktu że często chce mi się po niej sikać i jak myślę o sikaniu to automatycznie nie myślę o ruchaniu ;p więc w tym tygodniu, w którym jestem w Polsce chcę być monter. W innym wątku poruszałem kwestie obniżonego libido, ale w sumie wystarczyło zrobić tydzień przerwy od siłowni i suplementów, by wszystko wróciło do normy. Mój staż treningowy to rok ciągłego chodzenia na siłownie (kilka lat z przerwami).
Kolejne pytanie odnosi się do cytruliny. Wczoraj wziąłem swoją pierwszą porcję 30 min przed treningiem i nie odczułem kompletnie żadnego działania. Cytrulinę mam z sfd, zażyłem standardową porcję 6g (jabłczan). Czy ona działa przy dłuższym stosowaniu? Czy po prostu nie zauważyłem, że coś się podziało, a może na mnie po prostu nie działa?
Kolejne pytanie odnosi się do cytruliny. Wczoraj wziąłem swoją pierwszą porcję 30 min przed treningiem i nie odczułem kompletnie żadnego działania. Cytrulinę mam z sfd, zażyłem standardową porcję 6g (jabłczan). Czy ona działa przy dłuższym stosowaniu? Czy po prostu nie zauważyłem, że coś się podziało, a może na mnie po prostu nie działa?
Krzysztof Piekarz