Cześć. Mam pewien problem i nie wiem co z tym robić, jak to ugryźć żeby było dobrze i nie błądzić. Trenuje regularnie na siłowni od ponad roku (może bliżej dwóch) - wcześniej miałem różne przerwy. Postanowiłem poćwiczyć w zakresach 8 powtórzeń, ponieważ w sumie zawsze ten zakres omijałem w treningu - zwykle było to 3-6p, lub 10-15. Wcześniej zrobiłem sobie mini cykl 4 tyg siły, porobiłem maxy (mniej więcej) no i ułożyłem sobie trening w którym zakładałem, takie coś że w głównych, ciężkich bojach - OHP, przysiad, dipy z obciążeniem itd robię po 5 serii i 8 powtórzeń - obliczyłem sobie, że pierwsza seria będzie na ciężarze 65% CM, druga 67%CM i trzy główne serie na 70%. W planach było progresowanie obciążenia średnio o 1 kg tygodniowo - okazało się, że ledwo co skończyłem trening taki byłem wypompowany i o ile na przysiad zrobiłem to co założyłem sobie, to na OHP i dipy musiałem zmniejszyć ilość powtórzeń do sześciu w trzech głównych seriach. Progresowanie z KG jest raczej na max jeden trening - i to nie we wszystkich ćwiczeniach. Podejrzewam, że w martwym, wiosłowaniu będzie to samo.
I tu moje pytanie: Co robić? Cisnąć cały czas tym systemem i dodawać kg jak poczuje, że to już? Czy lepiej np zejść do 60% CM i robić stałym ciężarem pięć serii po osiem powtórzeń i co tydzień dokładać kg? Jestem na redukcji. Robię push-pull czterodniowy i myślałem też, żeby może lepiej podzielić treningi na dwa dni cięższe z zakresem 4-6 powtórzeń i te lżejsze z z 60%, po 8 powtórzeń z progresją co tydzień w głównych bojach. Co będzie lepsze na redukcji? Chciałbym zachować to co udało się tam trochę wypracować, może trochę poprawić tyle ile się da na redukcji.
Wiem, że długi post, ale problem dość poważny - nie chciałbym tracić czasu zbyt wiele na ciągłe poprawki i korekty jak zwykle.. dziękuje za odp.
I tu moje pytanie: Co robić? Cisnąć cały czas tym systemem i dodawać kg jak poczuje, że to już? Czy lepiej np zejść do 60% CM i robić stałym ciężarem pięć serii po osiem powtórzeń i co tydzień dokładać kg? Jestem na redukcji. Robię push-pull czterodniowy i myślałem też, żeby może lepiej podzielić treningi na dwa dni cięższe z zakresem 4-6 powtórzeń i te lżejsze z z 60%, po 8 powtórzeń z progresją co tydzień w głównych bojach. Co będzie lepsze na redukcji? Chciałbym zachować to co udało się tam trochę wypracować, może trochę poprawić tyle ile się da na redukcji.
Wiem, że długi post, ale problem dość poważny - nie chciałbym tracić czasu zbyt wiele na ciągłe poprawki i korekty jak zwykle.. dziękuje za odp.
Krzysztof Piekarz