Witam wszystkich zgromadzonych.
Moje doświadczenie na siłowni to praktyczne systematyczne 2 lata. Natomiast od jakiegoś czasu ćwiczę na danym obciążeniu i po prostu tylko czuje rozładowanie emocji, nie mam żadnych zakwasów, czuję że ćwiczenia które wykonuje to już taka rutyna jakby mięsnie nie miały już możliwości się rozwijać itd. Staram się robić różną kombinację ćwiczeń. Gdy dołożę więcej ciężarów robię wtedy mniej serii... Staram się robić trening siłowy 3 x w tyg a w pozostałe dni bieganie, cardio.. Diete jako tako utrzymuje, sylwetka jest w miarę ok, choć przykrywa dalej warstwa tłuszczu ale nie ma tragedii. Dodatkowo nie używam żadnych odżywek, jedynie suplementuje magnez + woda na treningu. W sumie też nie współpracuje z żadnym trenerem, po prostu staram się robić wg. własnych chęci i rozmyśleń w tym temacie. Pytanie brzmi dlaczego tak o tuż się dzieje? Gdzie robię błędy oraz czego mi brakuje? Możecie coś doradzić w tej kwestii biorąc pod uwagę to co napisałem? Pozdrawiam wszystkich.
Moje doświadczenie na siłowni to praktyczne systematyczne 2 lata. Natomiast od jakiegoś czasu ćwiczę na danym obciążeniu i po prostu tylko czuje rozładowanie emocji, nie mam żadnych zakwasów, czuję że ćwiczenia które wykonuje to już taka rutyna jakby mięsnie nie miały już możliwości się rozwijać itd. Staram się robić różną kombinację ćwiczeń. Gdy dołożę więcej ciężarów robię wtedy mniej serii... Staram się robić trening siłowy 3 x w tyg a w pozostałe dni bieganie, cardio.. Diete jako tako utrzymuje, sylwetka jest w miarę ok, choć przykrywa dalej warstwa tłuszczu ale nie ma tragedii. Dodatkowo nie używam żadnych odżywek, jedynie suplementuje magnez + woda na treningu. W sumie też nie współpracuje z żadnym trenerem, po prostu staram się robić wg. własnych chęci i rozmyśleń w tym temacie. Pytanie brzmi dlaczego tak o tuż się dzieje? Gdzie robię błędy oraz czego mi brakuje? Możecie coś doradzić w tej kwestii biorąc pod uwagę to co napisałem? Pozdrawiam wszystkich.
Krzysztof Piekarz