Witam,
Żeby było krotko zwięźle i na temat. Od +-3 miesięcy, jestem na specyficznej diecie, wykryto u mnie bardzo dużą nietolerancje pokarmowa. Nie będę pisał co mogę jest a co nie - dietetyk która zajmuje się na co dzień chorobami glutenozależnymi ułożyła mi dietę niemal perfekcyjna, poza smakiem który nie zawsze jest znośny spożywam 5 dni w tygodniu 2500kcal + (zależy ile zjem kurczaka/indyka/ryby/batatów itd). Teraz tak, postanowiłem ćwiczyć, ale zauważyłem ze nie mam odpowiedniej regeneracji, sam po sobie widzę ze potrzebuje 6h snu by być wypoczętym, ale już jak ćwiczę to nie mogę dojść do siebie na następny trening, już raz zacząłem 2 miesiące temu i tak pochodziłem trochę i przestałem. Teraz tak, zważywszy na to ze lekarz stwierdził zanik kosmyków jelitowych czy nie jest to ryzyk kupować np aminokwasów typu beef amino? Albo w ogolę jakichkolwiek suplementów? Nie chce znów przeżyć tego co przeżyłem bo było naprawdę kiepsko z moim zdrowiem. Dajcie znać czy jest sens wydawać kasę.
Żeby było krotko zwięźle i na temat. Od +-3 miesięcy, jestem na specyficznej diecie, wykryto u mnie bardzo dużą nietolerancje pokarmowa. Nie będę pisał co mogę jest a co nie - dietetyk która zajmuje się na co dzień chorobami glutenozależnymi ułożyła mi dietę niemal perfekcyjna, poza smakiem który nie zawsze jest znośny spożywam 5 dni w tygodniu 2500kcal + (zależy ile zjem kurczaka/indyka/ryby/batatów itd). Teraz tak, postanowiłem ćwiczyć, ale zauważyłem ze nie mam odpowiedniej regeneracji, sam po sobie widzę ze potrzebuje 6h snu by być wypoczętym, ale już jak ćwiczę to nie mogę dojść do siebie na następny trening, już raz zacząłem 2 miesiące temu i tak pochodziłem trochę i przestałem. Teraz tak, zważywszy na to ze lekarz stwierdził zanik kosmyków jelitowych czy nie jest to ryzyk kupować np aminokwasów typu beef amino? Albo w ogolę jakichkolwiek suplementów? Nie chce znów przeżyć tego co przeżyłem bo było naprawdę kiepsko z moim zdrowiem. Dajcie znać czy jest sens wydawać kasę.
Krzysztof Piekarz