Kocham jak przy argumentach przeciw Keto pada "bo to taka restrykcyjna dieta, to na bank wymiękniesz, bo ja sobie nie wyobrażam iść na miasto i nie wszamać burgera z frytkami, więc ta dieta jest do dupy".
To tak jakby ktoś napisał "nie idź na siłownię, bo kto by tam chodził regularnie, ja kiedyś miałem karnet to byłem dwa razy i mi się nie chciało, a w domu to na spokojnie sobie ćwiczę regularnie i jest progresik, więc siłownia jest do dupy"
Najlepiej jeszcze jak taki pogląd głosi jakiś fit jutuberek i chwilę później doda film głoszący "pa tu synek, pokaże ci jak jem, jak się robi kurczaka z ryżem, bo na bank nie wiesz i myślisz, że to trudna potrawa i dieta jest skomplikowana, dlatego nie trzymasz michy. A ja tu synek wcinam 4x ryż z kurczakiem dziennie od 10 lat, więc ta dieta jest dobra dla każdego i niech mi nikt nie mówi, że nie może tak jeść codziennie, bo za mdło, za nudno - jak ja tu synek 10 lat tak jem, to co ty pierd***"
@Edit: coś mi przy edycji się popieprzyło, 2 wyżej posty do usunięcia :(
Zmieniony przez - Arkadyy w dniu 2019-09-19 07:55:03