Szacuny
15
Napisanych postów
36
Wiek
27 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
579
Wystartuj w 77, jak nie wyjdzie i będzie to spowodowane zbyt małą siłą a nie umiejętnościami bądz tlenem(w co wątpie) to dobij 3kg mięcha do tego 80 i wtedy w 77 startuj
Szacuny
2260
Napisanych postów
2195
Wiek
30 lat
Na forum
9 lat
Przeczytanych tematów
25570
Wszystko zostało już powiedziane wcześniej. Ja zawsze staram się rozplanować zbijanie wagi dość wcześniej żeby nie odwadniać się. Ważę po za startami ok 85-88 kg w MMA zbijam do 77, w grapplingu do 79,5, a w BJJ do 82,3 (w GI). Zdarzyło się też walczyć w 84 i 80 (kwestia dogadania na gali). Jestem typem fizola w 84 jestem silny ale jak zbije do 77 to mam przewagę siłową. Po za tym odwadnianie się przy ważeniu w ten sam dzień co walka (zazwyczaj godz. przed walką) jest trochę głupie ale nie raz tak trzeba, żeby zrobić limit. Organizm przez godz nie odbuduje się do pełni sił. Brat również walczy i 30 marca będzie miał walkę w 70 kg. Normalnie jego waga jest na poziomie 80 kg przy bardzo niskiej tkance tłuszczowej. Jemu chyba nic nie pozostanie oprócz odwodnienia się na końcówce, żeby te ostatnie kg zbić. Z tłuszczu to jakoś schodzi gorzej już z mięśniami.
Szacuny
15
Napisanych postów
36
Wiek
27 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
579
Niegocin
Wszystko zostało już powiedziane wcześniej. Ja zawsze staram się rozplanować zbijanie wagi dość wcześniej żeby nie odwadniać się. Ważę po za startami ok 85-88 kg w MMA zbijam do 77, w grapplingu do 79,5, a w BJJ do 82,3 (w GI). Zdarzyło się też walczyć w 84 i 80 (kwestia dogadania na gali). Jestem typem fizola w 84 jestem silny ale jak zbije do 77 to mam przewagę siłową. Po za tym odwadnianie się przy ważeniu w ten sam dzień co walka (zazwyczaj godz. przed walką) jest trochę głupie ale nie raz tak trzeba, żeby zrobić limit. Organizm przez godz nie odbuduje się do pełni sił.
Brat również walczy i 30 marca będzie miał walkę w 70 kg. Normalnie jego waga jest na poziomie 80 kg przy bardzo niskiej tkance tłuszczowej. Jemu chyba nic nie pozostanie oprócz odwodnienia się na końcówce, żeby te ostatnie kg zbić. Z tłuszczu to jakoś schodzi gorzej już z mięśniami.