Witam, piszę, ponieważ mam problem z zejściem z mojej wagi, ćwiczę już miesiąc systematycznie na siłowni FBW z moim dobrym kumplem, ułożył mi plan żywieniowy i stosowałem się do niego systematycznie, 0 napojów tylko woda, czasami gorąca herbata czy kakao.
Plan żywieniowy:
2600kcal
160g białek
90g tłuszczy
285g węglowodanów
Waga startowa: 124,7kg
Waga po 2 tygodniach ćwiczeń i diety : 121,7kg
Waga po 3 tygodniach ćwiczeń i diety 123,6kg
Aktualna waga: 122,8kg
Zawsze trzymałem się tych granic, czasami wychodziło więcej tłuszczy, albo białek, ale nigdy więcej kalorii, bardzo często jadłem około 2000-2400kcal.
Ogólnie kiedyś już wielokrotnie schodziłem z wagi, chudłem 15-18kg i potem wracałem znowu do wagi cos koło 120kg, bardzo dużo biegałem, ale teraz sobie na to nie mogę pozwolić, ponieważ mam problem z biodrem, w dodatku myślę, ze dziennie jadłem jakieś 1200-1500kcal na chłopa 120kg, więc trochę się głodziłem + bieganie po 40minut truchtem co 2 dzień. Chudłem jakoś 3kg tygodniowo. Piszę, żebyście mieli jakieś rozeznanie jak było wcześniej.
W tym momencie właśnie ćwiczę FBW, nie powiem bo siła wraca (kiedyś już ćwiczyłem jakieś 2-3 miesiące systematycznie hantlami co 2 dzień po 40 minut), a nawet jest lepiej, waga na początku była 124,7kg, po 2 tygodniach było 121,7kg, nie powiem był kop motywacyjny, ale po 3 tygodniach jak się zważyłem to waga 123,6kg, ja takie WTF?
FBW ćwiczę 3x w tygodniu (poniedziałek, środa i piątek).
Czytałem, że może to być zła praca tarczycy i inne rzeczy, więc zrobiłem podstawowe badania krwi i moczu, bo nie robiłem baaaaardzo długo, zobaczymy czy coś wyjdzie.
Biore witaminy Now Foods Adama, probiotyk Swansona Elite pro i OMEGE 3
PS: strasznie się pocę na plecach i w kroczu, jeśli ma to jakiś związek, bywa tak, że idę do sklepu i wracam spocony w zwykłym t-shircie.
Pozdro.
Plan żywieniowy:
2600kcal
160g białek
90g tłuszczy
285g węglowodanów
Waga startowa: 124,7kg
Waga po 2 tygodniach ćwiczeń i diety : 121,7kg
Waga po 3 tygodniach ćwiczeń i diety 123,6kg
Aktualna waga: 122,8kg
Zawsze trzymałem się tych granic, czasami wychodziło więcej tłuszczy, albo białek, ale nigdy więcej kalorii, bardzo często jadłem około 2000-2400kcal.
Ogólnie kiedyś już wielokrotnie schodziłem z wagi, chudłem 15-18kg i potem wracałem znowu do wagi cos koło 120kg, bardzo dużo biegałem, ale teraz sobie na to nie mogę pozwolić, ponieważ mam problem z biodrem, w dodatku myślę, ze dziennie jadłem jakieś 1200-1500kcal na chłopa 120kg, więc trochę się głodziłem + bieganie po 40minut truchtem co 2 dzień. Chudłem jakoś 3kg tygodniowo. Piszę, żebyście mieli jakieś rozeznanie jak było wcześniej.
W tym momencie właśnie ćwiczę FBW, nie powiem bo siła wraca (kiedyś już ćwiczyłem jakieś 2-3 miesiące systematycznie hantlami co 2 dzień po 40 minut), a nawet jest lepiej, waga na początku była 124,7kg, po 2 tygodniach było 121,7kg, nie powiem był kop motywacyjny, ale po 3 tygodniach jak się zważyłem to waga 123,6kg, ja takie WTF?
FBW ćwiczę 3x w tygodniu (poniedziałek, środa i piątek).
Czytałem, że może to być zła praca tarczycy i inne rzeczy, więc zrobiłem podstawowe badania krwi i moczu, bo nie robiłem baaaaardzo długo, zobaczymy czy coś wyjdzie.
Biore witaminy Now Foods Adama, probiotyk Swansona Elite pro i OMEGE 3
PS: strasznie się pocę na plecach i w kroczu, jeśli ma to jakiś związek, bywa tak, że idę do sklepu i wracam spocony w zwykłym t-shircie.
Pozdro.
Krzysztof Piekarz