Hej,
postanowiłem za poradą trochę pokombinować w tej diecie, którą mam. Chciałbym zrobić ją w taki sposób by zaplanować kilka śniadań obiadów itp, żeby każdy z tych posiłków miał podobną ilość makroskładników oraz podobną kaloryczność, żeby można zmieniać i kombinować z posiłkami, nie robiąc diety, która jest z góry 1 do 1 zaplanowana.
Z wyliczeń wychodzi TDEE w okolicy 2,9 tys zaokrąglając.
Więc idąc dalej poradnikami:
Ja bym założył 1.5 g białka na kg (białko jakoś ciężko mi przejeść) czyli w zaokrągleniu będzie to 170g białka = 680 kcal
Co do węglowodanów i tłuszczy nie mam pojęcia wolałbym jednak mieć już więcej węglowodanów niż tłuszczy bo jakieś rzeczy typu awokado totalnie mi nie odpowiadają. Orzechów też nie lubię, więc myślę, że trochę bez sensu wciskać w siebie coś co nakłania organizm do zwracania, ponieważ to ma być zmiana stylu życia a nie chwilowa zmiana jadłospisu :).
Co jeszcze? Planuje zrobić sobie 5 posiłków:
1. 6:30
2. 10:00
3. 13.30
4. 17.00
5. 20.00-21.00
Myślę czy by nie zrobić 6 posiłków, z tego powodu, że jakoś w pracy często się czuję głodny potem między godziną 14-16. Co byście tutaj poradzili?
Dobra to na razie tyle wstępnych założeń, prosiłbym o jakąś wypowiedź i ocenę wtedy będę mógł się zabrać za ogarnięcie jakieś diety pod siebie i wrzuceniu.
postanowiłem za poradą trochę pokombinować w tej diecie, którą mam. Chciałbym zrobić ją w taki sposób by zaplanować kilka śniadań obiadów itp, żeby każdy z tych posiłków miał podobną ilość makroskładników oraz podobną kaloryczność, żeby można zmieniać i kombinować z posiłkami, nie robiąc diety, która jest z góry 1 do 1 zaplanowana.
Z wyliczeń wychodzi TDEE w okolicy 2,9 tys zaokrąglając.
Więc idąc dalej poradnikami:
Ja bym założył 1.5 g białka na kg (białko jakoś ciężko mi przejeść) czyli w zaokrągleniu będzie to 170g białka = 680 kcal
Co do węglowodanów i tłuszczy nie mam pojęcia wolałbym jednak mieć już więcej węglowodanów niż tłuszczy bo jakieś rzeczy typu awokado totalnie mi nie odpowiadają. Orzechów też nie lubię, więc myślę, że trochę bez sensu wciskać w siebie coś co nakłania organizm do zwracania, ponieważ to ma być zmiana stylu życia a nie chwilowa zmiana jadłospisu :).
Co jeszcze? Planuje zrobić sobie 5 posiłków:
1. 6:30
2. 10:00
3. 13.30
4. 17.00
5. 20.00-21.00
Myślę czy by nie zrobić 6 posiłków, z tego powodu, że jakoś w pracy często się czuję głodny potem między godziną 14-16. Co byście tutaj poradzili?
Dobra to na razie tyle wstępnych założeń, prosiłbym o jakąś wypowiedź i ocenę wtedy będę mógł się zabrać za ogarnięcie jakieś diety pod siebie i wrzuceniu.
Krzysztof Piekarz