Wreszcie ktoś się otrząsł czaru tego chyba najbardziej żałosnego czarodzieje HEATHA.
Heath to powinien być maksymalnie 2-4 Mr.O i tylko ze względu na kiepską konkurencję a nie swoje nadzwyczajne możliwości.
Zasadę, że trzeba mistrza znokautować powinno się stosować tylko wobec mistrzów o dobrej genetyce czyli posiadających wzrost, kształt, plastykę, wielkość ( niekoniecznie jak Big Ramy) a miał niby Heath? Tylko jakość mięśni uzyskanych dzięki różnym g****m nie mającym nic wspólnego z kulturystyką.
(Noga to podwinęła się Colemanowi w 2006 i tylko miał tak naprawdę mniejszy lewy triceps a od razu go wywalono i dano beczułkę Castrola na tron- to było niesprawiedliwe. Rozumiem jakby Jay w 2006 wyszedł jak w
Mr Olympia 2009- tak wtedy by był nokaut i zasłużona wygrana do nieco słabszej formy Roniego.)
Ale wracając do obecnych zawodów mimo, że od wielu lat emocje opadły to zainteresowałem się zawodami ponownie. I udało się. Wywalono z tronu Heatha i wsadzono lepszego Rhodena.