Co do suszonych, dojrzewających wędlin (suche kiełbasy, kabanosy, salami), to one (przynajmniej teoretycznie) powinny mieć najmniej konserwantów i najczystszy skład spośród wszystkich wędlin...
Często jest tylko jakiś jeden konserwant w składzie. Może być cukier lub glukoza w małej ilości, ale to ponoć jest dodawane ze względu na proces dojrzewania mięsa, jako pożywka dla odpowiednich kultur bakterii.
W każdym razie ja wolę właśnie takie, niż jakieś "mokre" szynki czy polędwice, bo im więcej wody w wędlinie, tym łatwiej się psuje i tym więcej potrzebuje konserwantów.
Natomiast wędliny z surowego mięsa, z tego co zauważyłam, są raczej mocno konserwowane.
Suszone mięso pozornie ma sporo tłuszczu na 100g - ale odwodnione białko też jest w nim skoncentrowane...
Często jest tylko jakiś jeden konserwant w składzie. Może być cukier lub glukoza w małej ilości, ale to ponoć jest dodawane ze względu na proces dojrzewania mięsa, jako pożywka dla odpowiednich kultur bakterii.
W każdym razie ja wolę właśnie takie, niż jakieś "mokre" szynki czy polędwice, bo im więcej wody w wędlinie, tym łatwiej się psuje i tym więcej potrzebuje konserwantów.
Natomiast wędliny z surowego mięsa, z tego co zauważyłam, są raczej mocno konserwowane.
Suszone mięso pozornie ma sporo tłuszczu na 100g - ale odwodnione białko też jest w nim skoncentrowane...
1
