Tak wiem, mam wielkie łapy jak na laskę, ale taka tendencja po prostu, bicepsy robię raz na dwa czasami trzy tygodnie, a i tak idzie jak szalony :P
No własnie taka tendencja... czyli krótko na temat tego jak duże znaczenie w tym sporcie mają geny i czy tak na prawdę mają?
Jednym ze składników równania, którego efektem jest wzrost mięśni, jest genetyka oraz predyspozycje do uprawiania tego sportu. O predyspozycjach genetycznych mówi się zwykle mało i na samym końcu, jakby sukces w kulturystyce zależał wyłącznie od treningu, diety, suplementacji oraz umiejętności regenerowania organizmu. Tymczasem spore znaczenie ma tu również budowa ciała oraz jego kompozycja. Owszem, każdy jest w stanie rozwijać umięśnienie, ale jednym idzie to lepiej, a innym gorzej. Duże znaczenie mają tu uwarunkowania genetyczne, czyli położenie zaczepów mięśni, wzrost, typ somatyczny człowieka, skład mięśni, żeby wymienić te najważniejsze. Przyjrzyjmy się zatem, od czego zależeć może sukces w siłowni i jak sprawdzić, który typ treningu da nam optymalne wyniki.
Jeśli chodzi o mnie to taką samą tendencję mam do czworogłowych ud, śmieją się ze mnie, że robię barki idą czwórki, patrze się na sztangę i same rosną. Cóż jest to fajne na początku jak się chce tej masy trochę zrobić, ale na moim etapie trzeba uważać, bo mogą pojawić się dysproporcje. Co z tego, że czworogłowe mam mocne, skoro pośladek odstaje? I to nie tak odstaje jak powinien :P Musze się na treningu pośladków podwójnie skupiać, aby ciężaru nie wynosić właśnie z czworogłowych,
Co z tego, że biceps fajny, skoro z barkami mam problem, a to one są ważniejsze w mojej kategorii.
Jak widzicie każdy ma swoje słabsze i mocniejsze partie. Tak więc od czego zależy sukces?
Na nasz sukces w tym sporcie składa się wiele czynników. Znam ludzi, którzy mają tzw gena, ale przez to, że idzie im zbyt łatwo, nie przykładają się do trzymania diety, a treningi robią " od święta" i " od niechcenia"- małe ciężary, mało ćwiczeń, byleby odbębnić. Takie osoby byłby duże lepsze, ale sama genetyka nie wystarczy, trzeba być jeszcze zdyscyplinowaną osobą i skrupulatną.
Z kolei osoby, które maja oporne partie mięśniowe, trenują z dużo większym zaangażowaniem, dokładnością i precyzją. Nie raz dzieje się tak, że osoba która na pierwszy rzut oka kompletnie nie nadaje się do tego sportu, swoją siłą woli po prostu wypracowuje sobie drogę do sukcesu, być może zajmie jej to więcej czasu/pieniędzy i poświęcenia niż osobie z genem, ale dojdzie to do skutku. Jej sukces będzie wtedy nie tylko uwieńczony pucharem, ale też swoją osobistą wygraną. wniosek, że predyspozycje, zapisane w naszym kodzie DNA mogą nam w pewien sposób ułatwić lub utrudnić start w różnych dyscyplinach sportu, w tym w fitnessie i kulturystyce.
To za ich sprawą kumpel, z którym regularnie testujesz coraz to nowe maszyny do ćwiczeń na siłowni, ma już zarysowany sześciopak, a u Ciebie nie „drgnął” nawet obwód bicepsów. To dlatego ta irytująca babka, która musi wskakiwać na bieżnię akurat zawsze obok Ciebie, chyba tylko po to by narobić Ci wstydu, biegnie „na full” przez pół godziny, a po minutce marszu od niechcenia dokłada jeszcze 15 minut, podczas gdy Ty już dawno leżysz gdzieś nieopodal, próbując złapać oddech. Oczywiście specjalnie nieco przekoloryzowałam ten obrazek, ale chciałabym zaznaczyć, że należy się z pewnymi aspektami pogodzić i dobrać do siebie odpowiedni plan treningowy, lub odpowiednią kategorię lub dyscyplinę sportową.
Jest jeszcze jedna ważna sfera, w której wrodzone predyspozycje mogą mieć niebagatelne znaczenie: charakter i podejście. Chociaż trudno jednoznacznie stwierdzić, ile cech naszej osobowości niezmiennie leży w naszej naturze, a ile ich zaszczepiło nam środowisko i wychowanie, to Hugo Rivera nie ma wątpliwości, że wielu sportowców, mających doskonałe
warunki fizyczne, nigdy nie odniosło sukcesu z powodu słabości charakteru.
I w drugą stronę – siła ducha, konsekwencja i wiele samozaparcia w dążeniu do celu może sprawić, że mając powolną przemianę materii, zmniejszysz ilość tkanki tłuszczowej w organizmie do 6%, czyli do poziomu Arnolda Schwarzeneggera. Albo będąc ektomorfikiem zbudujesz idealną muskulaturę, z której będziesz dumny. Albo z satysfakcją dotrzymasz kroku tej kobiecie z sąsiedniej bieżni, a same bieżnie treningowe przestaną być dla Ciebie „narzędziami tortur”.
Chociaż genetyka odgrywa w treningu niebagatelną rolę, to wciąż aktualna pozostaje zasada, że trening czyni mistrza. I całe szczęście! :)
