Witam.
Na okres urlopu postanowiłem odstąpić od ścisłej diety (brak warunków treningowych, i dziewczyna ciągnie wszędzie, a na urlopie stać w kuchni to troche męka :D) Jestem od tygodnia na roztrenowaniu, i zauważyłem że odkłada mi się galareta na brzuchu, mimo widocznych jeszcze żył na rękach i podbrzuszu. Na wadze też poleciało z 3-4kg w góre. Ciekawi mnie ile z tego co przybrałem może pochodzić z fatu, a ile z wody. I ile formy uda mi się odzyskać po powrocie na właściwe tory (jutro powrót, małe zakupy i dieta normalnie jak być powinna). Nie ukrywam że jak już mogę wszystko, to lubię pojeść konkretnie, bez żartów, ale nie mam też zbytniej tendencji do nabierania fatu. Przed wyjazdem waga pokazywała 67,5kg, po 5 dniach roztrenowania, odwodniony ważyłem 69, a dziś, już z lekkim sadełkiem 71,5. Proszę o pomoc.
Na okres urlopu postanowiłem odstąpić od ścisłej diety (brak warunków treningowych, i dziewczyna ciągnie wszędzie, a na urlopie stać w kuchni to troche męka :D) Jestem od tygodnia na roztrenowaniu, i zauważyłem że odkłada mi się galareta na brzuchu, mimo widocznych jeszcze żył na rękach i podbrzuszu. Na wadze też poleciało z 3-4kg w góre. Ciekawi mnie ile z tego co przybrałem może pochodzić z fatu, a ile z wody. I ile formy uda mi się odzyskać po powrocie na właściwe tory (jutro powrót, małe zakupy i dieta normalnie jak być powinna). Nie ukrywam że jak już mogę wszystko, to lubię pojeść konkretnie, bez żartów, ale nie mam też zbytniej tendencji do nabierania fatu. Przed wyjazdem waga pokazywała 67,5kg, po 5 dniach roztrenowania, odwodniony ważyłem 69, a dziś, już z lekkim sadełkiem 71,5. Proszę o pomoc.
Krzysztof Piekarz