Szacuny
1
Napisanych postów
165
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
8371
Zapraszam do dyskusji jaka jest według was najlepsza pora do /treningu po którym posiłku ? Może ktoś ma jakieś informację ze świata pro na ten temat? Ja uważam , że dobrze trenuję się po śniadaniu (1,5h minimum ) . Podkręca mi to metabolizm i zwiększa apetyt na cały dzień
pozdr.
Szacuny
397
Napisanych postów
72270
Wiek
45 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
304533
Jak dla mnie, i zresztą nie bezpodstawnie jest to pora po drugim posiłku, najlepiej ok 10-11 godziny. Samo śniadanie to dla mnie zbyt mało, żeby "uciągnąć" taki wydatek energetyczny jakim jest trening. Jestem już dostatecznie rozbudzony i pełen energii po nocnym wypoczynku.
Szacuny
3
Napisanych postów
1830
Wiek
35 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
7377
Jak wyżej-utopia...Tym bardziej, ze z wejściem na studia zmienił mi się tryb życia i czasem myli się dzień z nocą[np. teraz].
Tak czy siak-na pewno nie wieczorem-niektóre badania, z tego co pamiętam, mówią o tym, że wtedy mamy nieco wyższe stężenie kortyzolu, czyli hormonu katabolicznego[choć może to też zalezy od trybu życia-nie pamietam szczegółów badania]. Jest jeszcze oczywiście kwestia tego, ze po treningu również należą się nam pełnowartościowe posiłki...
Ale na pewno-po pierwszych dwóch posiłkach to bardzo dobra, najoptymalniejsza i"najbezpieczniejsza"dla mięśni pora. Przynajmniej w teorii[tak, wciąż się kłania tryb życia...ale w normalnym ta pora byłaby chyba najlepsza].
Zmieniony przez - MOREPOWER w dniu 2010-03-16 03:34:33
Szacuny
8
Napisanych postów
238
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
1619
Zawsze starałem się ćwiczyć tak około 11, ale nie zawsze można. Wszystko zależy od tego do jakiego trybu życia jesteś przyzwyczajony. Np. jak przez 5 lat pracujesz na noc to o 11 odpada, jak masz wstawać do pracy o 4 rano to wiadomo że o 11 będziesz w tej pracy itd. Wtedy po prostu trenujesz wtedy gdy jest to dla ciebie najbardziej możliwe. Gdy pracowałem na budowie za granicą to zaczynałem o 7 rano a kończyłem o 18, a po 19 byłem już na siłowni. Jakkolwiek by nie było ja staram się trenować po ok 4 godz. po przebudzeniu.
Zawsze wolałem wiedzieć niż wierzyć i czuć zamiast myśleć.