Witam,
mam taki oto dylemat. Jem dużo miesa pieczonego/grillowanego w marynatach, co jest podstawą u mnie jeśli chodzi o źrodło białka. Ale marwi mnie inny fakt czy dobrze robię wliczając np łyzke oliwy 12g dodaną do marynaty na 400g fileta do makro, kiedy częśc tej marynaty najpierw zostaje w naczyniu bo mieso wszystko nie wchłonie, ale też cześć sie wytopii i splynie na blache podczas obróbki. Ile faktycznie spozywam tej oliwy bo nie jest to przypuszczam 12g ktore wliczylem do makro? Przy wiekszej ilosci miesa rozbieżność staje sie jeszcze wieksza i faktycznie nie wiem czy dostarczylem tłuszczu tyle ile powienienem mimo ze na papierze sie wszystko zgadza? Przerabial juz ktos taki problem?
mam taki oto dylemat. Jem dużo miesa pieczonego/grillowanego w marynatach, co jest podstawą u mnie jeśli chodzi o źrodło białka. Ale marwi mnie inny fakt czy dobrze robię wliczając np łyzke oliwy 12g dodaną do marynaty na 400g fileta do makro, kiedy częśc tej marynaty najpierw zostaje w naczyniu bo mieso wszystko nie wchłonie, ale też cześć sie wytopii i splynie na blache podczas obróbki. Ile faktycznie spozywam tej oliwy bo nie jest to przypuszczam 12g ktore wliczylem do makro? Przy wiekszej ilosci miesa rozbieżność staje sie jeszcze wieksza i faktycznie nie wiem czy dostarczylem tłuszczu tyle ile powienienem mimo ze na papierze sie wszystko zgadza? Przerabial juz ktos taki problem?
Krzysztof Piekarz