Hej dziewczyny wlasnie jestem po silowni...
Podszedl do mnie trener gdy wykonywalam
martwy ciag i pomogł mi z ćwiczeniem..co bylo fajne ;)
Lecz pozniej gdy przeszlam do wyciskania to podszedl i zaczal wypytywac na jakie partie ciala chce robic cwiczenia i co chce osiagnac...
Z powodu ze nie znam jezyka cos tak wydukalam po angielsku i pokazalam mu jakie cwiczenia chce zrobic...
Zapytal czy chce schudnac czy cwiczyc na miesnie cyz cos w tym stylu to powiedzialam ze chce schudnac...
i wtedy on na to ze zle robie ze powinnam przede wszystkim robic aeroby...i ze dodatkowo cos na miesnie ale nie na sztangach tylko innych maszynach...ze musze aeroby robic i dieta. Pytal co jem czy jem ryz i chleb . powiedzialam ze tak ale nie bialy ...pwoeidzial ze duzo ryb mam jesc i prrzede wszystkim bialko jaja sery itd...
Pytal jak dlugo robie aeroby i jak czesto .
Rozumiem jak ktos mowi po angielsku ale mam zaciecie zeby cos powiedziec wiec juz nie drazylam tematu i powiedzialam ze na piatek przyniose napisany traning jaki wykonuje i diete to powiedzial ze ok .
Fajnie sie wciagnelam w traningi i diete a teraz juz wszystko ulecialo ze mnie...
Gdy wskoczyam na przyciaganie drazka to podszedl i poprawil mi rece i zmniejszyl ciezar z 25kg do 1kg....
Rozumiem ze technika najpierw ale 1 kg?...
Fajnie ze chce pomoc i wgl ale mam metlik w glowie co mam robic...
Pomozcie