Jesli chodzi o spalacz pod ladą to nie kupowałam jakis niewiadomo jakiego pochodzenia a kiedyś jechałam na Cleanbuterolu . Miałam dostęp także do hormonów tarczycy w zastrzykach ale aż tak mnie jeszcze nie pogieło,aby aż tak ingerować w swój organizm .
Jeśli chodzi o dietę to na takiej zasadzie zawsze się odżywiałam (od paru ładnych lat ) z tym,że jadłam 2 razy więcej i waga stała w miejscu, nie miałam problemów z tyciem czy chudnięciem . Dopiero po tych hormonach waga poszła w górę .
Być może aktualna kaloryczność nie jest za wysoka ale ja naprawdę nie chodzę głodna . Dlatego tutaj też przyszłam aby nie zafixować się i nie zejść z dziennego zapotrzebowania na kcal bo znając siebie pewnie bym po jakims czasie nie widząc efektów schodziła co raz niżej i niżej a doskonale zdaje sobie sprawę z tego,że to nie jest dobry pomysł .
Wrócę do domu , wstawię zdjęcia chociaż sie wstydzę :O Może miss mięśni nie byłam ale miałam dość ładnie zarysowane np mięśnie brzucha a po przytyciu ,gdzie wszystko poszło w te rejony to ani widu ani słychu po tcyh nędznych mięsniach i to chyba najbardziej mnie boli bo teraz doprowadzić się do poprzedniego stanu będzie ciężko :O.
Dział o dietach przeczytam w domu na spokojnie .
Jeśli chodzi o preferencje żywieniowe to w sumie nie mam wielkich wymagań.
Nie jem :
-ziemniaków
-ryżu białego
-kaszy gryczanej (z musu wsunę czasem)
- wieprzowiny ( jem raz na ruski rok )
-indyka
-wędlin ze sklepu ( zdarza mi się rzadko kiedy nie mam czasu upiec albo ugotować kawałka mięcha ).
-ryb słodkowodnych
-śmietany
-smalcu , tłustych mięs ( fuj )
- makaron kocham i wielbię ale nie jem :O
Mogę jeść:
- szpinak ( w każdej ilości i pod każdą postacią )
- owoce ( w szczgólności cytrusy i banany )
- drób
-wołowina
- wszelkie zielsko pod postacią odmian sałaty i tego typu rzeczy)
- warzywa
- nabiał ( wszystkiego rodzaju sery , jogurty , mleko )
- jajka ( na miękko , sadzone , jajecznica itp)
- kasza jaglana
-makaron pełnoziarnisty
-otręby
W zasadzie chyba to wszystko , jesli coś sobie przypomnę - dodam .
Wspomnę jeszcze,że kiedy chodziłam na siłownię trener rozpisał dietę ( nie powiem jaką dokładnie - to było z 1.5 roku temu) ale nie 3małam jej gdyż żarełka jak dla mnie było za dużo ilościowo . Nie dość ,że musiałam wmuszać w siebie to dodatkowo czułam się ociężała, brzuch mi wydymało a tym samym miałam ochotę zwrócić to wszystko od razu .
Jesli chodzi o przeciwskazania do treningów.
Generalnie jak juz wspomniałam wczesniej mam zajechane kolana. Problemy zaczęły sie po przebytym wypadku albo zbiegły się z nim. Stwierdzono duże uszkodzenie chrząstki stawowej kolana i problemy jeszcze z czymś ale nie pamietam. Niby lekarz przepisał pseudo leki,które miały pomóc w odbudowie choc minimalnej części chrząstki ale nic mi to nie dało . Tutaj przyznam,że moja wina gdyż lekarz poinformował mnie ,że nie powinnam trenować albo zmiejszyć wysiłek fizyczny do minimum a ja z uporem maniaka biegałam na siłownie i na kickboxing . Problem polega na tym,że przy uginaniu kolan czuje jakby cos mi sie przesuwało ( dlatego też zrezygnowałam z roweru).Jesli nie obciążam kolan nie boli mnie a czuję spory dyskomfort .
Co prawda jak już obciążam kolana robiąc np
przysiady ze sztangą boli i kręci potem kolana ale w sumie znośne uczucie ale tez wiem,że nie moge przesadzać .
Leków już nie przyjmuję od lekarza . Wczesniej leczenie hormonalne . A dalej nie wiem . Z tego co mówił lekarz na razie kontrola i obserwacja.
Miałam tez kontuzję stopy ale z nią nic nie dzieje się , zostały tylko zwapnienia.
Generalnie mogę uprawiać prawie wszystkie sporty z wyjątkiem pływania zimą (uczulenie na chlor ) , no i przydałoby się jak najmniej ćwiczeń przy których trzeba uginać te nieszczęsne kolana .
Zmieniony przez - Fightgirl w dniu 2015-12-08 14:31:45
Zmieniony przez - Fightgirl w dniu 2015-12-08 14:41:14
Zmieniony przez - Fightgirl w dniu 2015-12-08 14:49:58
Zmieniony przez - Fightgirl w dniu 2015-12-08 15:21:13
Zmieniony przez - Fightgirl w dniu 2015-12-08 16:18:01
Zmieniony przez - Fightgirl w dniu 2015-12-08 16:43:20