Dobrze Kasiu, jak na moje oko, to problemów dużo, a rozwiązań brak. Po pierwsze, wypowiadasz się za bardzo krytycznie na swój temat, psychika to ważny element, braki w twoim wyglądzie, powinny motywować do działania, jednak nie przytłaczać psychicznie. Spójrz w lustro, uśmiechnij się i powtórz sobie, że nowy rok, to nowa Ty. Brzmi to trochę jak tanie gadki motywacyjne, ale inaczej się nie da. I trochę wiary w siebie
Po drugie, zmodyfikuj dietę, za każdym razem rozpisujesz dietę na 4 posiłki, co jest irracjonalne, jesz 5-6 razy dziennie, małe porcje, zbilansowane. Jeśli idziesz spać np. o 22 to spokojnie na półtora godziny przed spaniem możesz zjeść lekki posiłek. Wypijaj do tego odpowiednią ilość wody, herbat w ciągu dnia, 2litry to minimum, celuj w 3. Dobierz posiłki tak, by żaden ze składników nie sprawiał problemu twojemu organizmowi.
Po trzecie, trening... to podstawa... założenie jest takie, że jeśli masz właściwą technikę i właściwy ciężar, to wszystko powinno być dobrze. Znajdź kogoś, kto się na tym zna i ma dobre podejście i poproś tą osobę o konsultację. Wydaje mi się, ze
trening własnym ciałem, delikatne cardio, ogólna aktywność fizyczna, to dobry początek.
Po czwarte... znajdź właściwą motywację, córka, wymarzone bikini, chęć poprawy sprawności, samopoczucia, najlepiej kilka na raz. I wyznacz sobie jakieś cele, zacznij od celu krótkoterminowego, na miesiąc np, aż po taki daleki w czasie np. za rok:) I pamiętaj, zero wymówek, ciężka praca i więcej radości ! Powodzenia