Witam! Otoz chcialbym was prosic o kilka porad i zadac jedno zasadnicze pytanie odnosnie mego trybu zycia. Otoz od jakiegos czasu nie cwicze, juz prawie ponad pol roku, bedac jeszcze w Polsce bylem uzalezniony od treningow i nie moglem przestac cwiczyc. Teraz jestem na obczyznie, jak poczatkujacy Polaczek w obcym kraju, podjalem prace w fabryce, a dokladnie na chlodni. Praca w temp 3"C, od 20 do 8 rano, praca jak praca, mozna sie wymeczyc, na start pickujemy produkty, glownie mleko i kanapki, czasem mamy na to okreslony czas, np pickujac Box mleka, musze przeciagnac paleciakiem do okreslonej lokacji box z zawartoscia 180 sztuk mleka to ok 180 kg, mam godzine czasu na zrobienie 3 takich boxow, chwytajac zazwyczaj po 5 szt i wkladajac do odpowiednich pudelek. Czasem takich boxow pickuje 4 na nocke a czasem dochodzi do 10, zalezy od sytuacji. Pozniej wchodza kanapki i jest juz luzniej, nie ciezkie pudeleczka, mozna jedynie co sie nabiegac. Pracuje 4-5 dni w tyg, w zaleznosci jak sobie ustale grafik i kiedy jestem potrzebny.Daje wam opis pracy poniewaz nie wiem do jakiej kategorii moge ja zaliczyc czy ciezkiej fizycznie czy lekkiej. Po powrocie z pracy jem obiad i ide spac, ok 10, pobudke mam ok 17, jem "sniadanie" , chwile pozniej obiad i robie kanapki do pracy, tu pojawia sie zasadnicze pytanie... Czy przy takim trybie zycia mozna cwiczyc? Czy to ma jakikolwiek sens? mam te 2 max 3 dni w tyg ale nie wiem czy cwiczyc czy zostawic je na regeneracje i odpoczynek po pracy. Mam 23 lata, waga mi spadala i wazne jakies 75 kg na dany momen przy wzroscie 180. Jakies rady?
No pain, no gain!
Krzysztof Piekarz