moje dzisiejsze posiłki wyglądają mniej więcej tak....
I śniadanie (300 kcal): pieczywo razowe 50 g z masłem 5 g i jajkiem gotowanym 2 szt, ogórek zielony 150 g, kakao 10 g na mleku 2 % 200 ml
II śniadanie (220 kcal): pieczywo chrupkie razowe18 g z twarożkiem 50 g, cynamonem i jabłkiem 100 g
Obiad (320 kcal): sok warzywny/ zupa 200 ml, pesto ( makaron razowy 100 g, 30 g bazyliowego pesto (Tesco, Lidl), 30 g koncentratu pomidorowego, 30 g jogurtu naturalnego) z łososiem wędzonym 50 g
Podwieczorek (90 kcal): pomarańcza 200 g
Kolacja (280 kcal): chleb razowy 100 g z chudym twarogiem 40 g, surówka warzywna (pomidor 100 g, ogórek 100 g, rzodkiewka 30 g)
do podwieczorku pewnie dodam jeszcze odżywkę białkową:)
treningu jeszcze dzisiaj nie będzie

Poprawiamy tę dietę?;)
A ja nie jestem za ciężka jak na swoją wagę?
http://www.sfd.pl/Ruda_DT_/_Debiuty_2015-t1044538.html
czyli co dodać wystarczy tłuszczu do tego i będzie ok?...heheh jeszcze kolejnych dni nie widziałaś:):) po całym tygodniu rozłożysz ręce w geście rozpaczy
tą dietę kiedyś mi rozpisała jednak dietetyczka....fajnie mi się chudło, przy treningach ok 3 razy w tyg chudłam 1 kg tygodniowo....
okej , to wytrzymaj do końca tygodnia i będziemy poprawiać:) BARDZO DZIĘKUJĘ

Zajrzę na koniec tyg, podpowiem co nieco i liczę, że nie trzeba będzie nad Tobą sać i pilnować, tylko sama będziesz działała

A ja nie jestem za ciężka jak na swoją wagę?
http://www.sfd.pl/Ruda_DT_/_Debiuty_2015-t1044538.html
Smutna prawda jest taka, że większość "dietetyków" nie ma pojęcia jak powinna wyglądać dieta dla osób trenujących. To są mini manufaktury nastawione na to aby klient schudł za wszelką cenę bo wtedy jest szansa, że wróci znowu zostawić pieniążki a może jeszcze przyśle znajomych. Efekt jojo po takich dietach to też często pewny element ale z punktu widzenia "dietetyka" mile widziany bo zwiększający szansę na powrót klienta 
Trzy miłości życia: dzieci, siłownia, żona...... no może dzieci, żona i siłownia
ZAJRZYJ i jak możesz to POMÓŻ
http://www.sfd.pl/KruQ__prośba_o_pomoc-t996105.html
Mój dziennik:
http://www.sfd.pl/KruQ__wakacyjny_recomp,_aktualne_foto:_str._122_-t977745.html
a ja nie miałam problemów z wagą ( trzymałam po porodach swoje 54kg nie stosując żadnych diet
a później jakoś wszystko się posypało z kilku powodów....i teraz już nie jest tak łatwo
no ale nic...trzeba się brać do roboty....a nie użalać się nad sobą....ja zmykam powoli do realnego życia bo cudowny Gravitan czeka:):)

ale to dopiero pod wieczór.
Zatem do zobaczenia

Trzy miłości życia: dzieci, siłownia, żona...... no może dzieci, żona i siłownia
ZAJRZYJ i jak możesz to POMÓŻ
http://www.sfd.pl/KruQ__prośba_o_pomoc-t996105.html
Mój dziennik:
http://www.sfd.pl/KruQ__wakacyjny_recomp,_aktualne_foto:_str._122_-t977745.html