@-kasienka1199- co za bzdury ten koleś w tym filmie opowiada ! ! ! Skąd on to wziął?!
Żeby nie było: jestem przeciwnikiem palenia. Ale muszę pewne bzdury sprostować.
Po pierwsze: papierosy nie uzależniają bardziej niż heroina (jakiś total shit!).
Po drugie: Żadnemu rządowi
NIE ZALEŻY na tym żeby ludzie palili, a już na pewno dzieci. Rosnące wpływy z akcyzy (decyzja UE, a nie jakieś polskie widzimisię) nie kompensują kosztów leczenia palaczy!
Celem zwiększania podatku akcyzowego jest ograniczenie liczby osób palących - co się skutecznie udaje. I to pomimo przemytu zza wschodniej granicy. Ludzie dziś nie palą tyle co kilkanaście lat temu, kiedy fajki były po 4-6 PLN i wiele razy mniej niż za komuny, kiedy palono po nawet 100 fajek dziennie lub więcej! Mój dziadek palił 4-5 paczek dziennie (Extra Mocnych), babcia ok. 4 ;) Dziś to niewyobrażalne i niespotykane ilości, chociażby z powodów finansowych: 70 PLN dziennie (przy paczce po 14 PLN) daje 2100 PLN na miech :D
Po trzecie: dużo dobrego zrobiła ustawa o zakazie palenia w miejscach publicznych (oraz wcześniej w 1995 roku ustawa o zakazie reklamy wyrobów tytoniowych). Odseparowanie palących od niepalących w lokalach, nierzadko konieczność wychodzenia na pole (za granicą, gdzie w niektórych krajach jest całkowity zakaz palenia) sprawiła, że ludzie nie sięgają tak chętnie po fajki jak kiedyś.
Po czwarte: choć w papierosach znajdują się substancje, które mogą się przyczynić do powstania raka, zwłaszcza raka płuc, nie oznacza to prostej zależności ! ! ! Gdyby tak było to KAŻDY, kto dużo palił umierałby na raka płuc czy raka krtani, a tak przecież nie jest! Nie można ludzi straszyć bez powodu. Na proces
karcynogenezy ->
http://pl.wikipedia.org/wiki/Karcynogeneza mają wpływ mutacje w obrębie DNA, które powodują czynniki rakotwórcze, również te zawarte w dymie papierosowym. Ale układ odpornościowy każdego z nas ma swoje mechanizmy naprawcze. Dlatego nie u każdego kto pali (i to tak niewiele jak kilka dziennie) dojdzie do powstania raka. Z kolei ile osób niepalących zapada na raka płuc?
@Dawidek1995rs
Zrób sobie przede wszystkim prosty
test na uzależnienie od nikotyny Fagerstroma, który da Ci szybką odpowiedź czy Twoje uzależnienie ma podłoże
psychiczne, czyli jest bardziej przyjemnością w towarzystwie, w klubie, wieczorem, głupim przyzwyczajeniem, z którego łatwo można się wykaraskać, czy też jesteś naprawdę uzależniony
fizycznie, czyli Twój organizm domaga się nikotyny i "każe" Ci palić, np. rano.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwestionariusz_Fagerströma
Moja rada: jeśli naprawdę nie przekraczasz 10 fajek dziennie, to znaczy, że nie jest u Ciebie źle i wszystko możesz sam ograniczyć bez środków z apteki - które w przypadku uzależnienia psychicznego i tak
NIE SĄ KONIECZNE. Plastry i inne środki z nikotyną są dla osób uzależnionych fizycznie, nie psychicznie.
Jeśli dużo biegasz, uprawiasz
aeroby to jesteś i tak w lepszej sytuacji, niż palacz, który nic nie robi, bo pojemność płuc tak czy siak Ci wzrasta. Być może wolniej, z pewnymi ograniczeniami, ale jednak wzrasta, a nie kurczy się ! Po prostu progres u palaczy może być mniejszy ale i tak będzie. Mam znajomego palacza, który biega dziennie 10 km.
Metody rzucania są zawsze dwie: albo
radykalnie, np. od jutra (pomocne zwłaszcza przy uzależnieniu fizycznym, kiedy raczej konieczne są środki zastępcze, choć nie zawsze jak się ma silną wolę ;)), albo poprzez
ograniczanie wypalanych papierosów (sprawdza się zwłaszcza w uzależnieniu psychicznym): najpierw odwlekasz pierwszą fajkę tak długo jak się da, najlepiej do późnego popołudnia lub wieczoru albo nocy. Kiedy chce Ci się bardzo palić, popatrz na zegarek i odlicz jedną minutę, ponoć mija chcica (redaktor Wojciech Mann tak rzucał). Aż dojdziesz do 1-2 fajek dziennie albo raz w tygodniu na imprezie, a potem w ogóle dasz sobie spokój.
Powodzenia :)
Zmieniony przez - egonegon w dniu 2014-10-22 04:35:42