Dzisiaj poszło 16km w 90min, ale ostatnie 6km po ciemku po pełnej drodze i mocno zwolniłem. Po przyjściu do domu byłem tak zmęczony, ze po posiłku musiałem sie położyć bo siedząc było niemiło;) Jutro łydki i pewnie kolana będą mi pękać. Zawsze mnie bolą łydki na drugie dzień, na szczęście jutro zrobię wolne od siłki i biegania. Czy takie biegi beda dobre? 2-3 w tygodniu, jeden długi, jeden na 5km trochę szybciej? A moze te 13-16km to za duzo? Jakoś tydzień czy 2 temu, miałem 15,33km ze średnią 5:45, ale była pogoda i dzień, a nie wieczór/noc i dobry dzień.
A i w zeszłym tygodniu chciałem pobiec 5km, po 3km miałem 40s przewagi nad poprzednim takim biegiem ale zaczęło mnie tak mocno kluc pod prawym zebrem, ze po chwili walki musiałem odpuścić, zrobic przerwę 3-5min i docząlgać się do domu. Nigdy mnie tak nie bolało. Ale od początku tempo było za ciężkie xpjak dla mnie, ale głos "ahead by XX" motywował;) do czasu...
Zmieniony przez - Wysoki88 w dniu 2014-03-18 23:52:10
A i w zeszłym tygodniu chciałem pobiec 5km, po 3km miałem 40s przewagi nad poprzednim takim biegiem ale zaczęło mnie tak mocno kluc pod prawym zebrem, ze po chwili walki musiałem odpuścić, zrobic przerwę 3-5min i docząlgać się do domu. Nigdy mnie tak nie bolało. Ale od początku tempo było za ciężkie xpjak dla mnie, ale głos "ahead by XX" motywował;) do czasu...
Zmieniony przez - Wysoki88 w dniu 2014-03-18 23:52:10