KondiCapoDla mnie tak czy siak Belfort jest numerem jeden za ten rozp****** jaki zrobił, 3 niesamowite nokauty na czołówce obu wag, pierwszy na wtedy niby #1 contender Bispingu

, potem na mistrzu SF i do tego trzeci na człowieku o którym mówili, że się nie da go znokautować. Potwór.
Też mi się wydawało na początku, że Belfort, ale jak zrobiłem tą "top 20" to jest to mega trudny wybór, bo np. jeśli nawet taki Travis Browne posadzi Barnetta (czego nie chce i w co wątpię) znowu w efektownym stylu i zgarnie nagrodę za KO wieczoru to jest to bliskie zestawienie (Browne vs Belfort), bo obaj wygraliby 3 walki w 2013, obaj 3 nagrody za efektowne KO wieczoru, obaj mieliby podobną rangę przeciwników itp.
Poza tym mistrzowie UFC jak Velasquez, Weidman(???), Pettis, Barao czy Demetrious nie dość, że ranga zwycięstw z innej półki niż Belforta to jeszcze również dominowali i kończyli przeciwników.
Glover, Faber, Mendes i cała reszta.. ja dopiero po UFC 168 pomyślę kogo by tu wytypować i po tej gali wrzucę statystykę tych 20 fighterów co zrobili w 2013.
Poza tym Belfort mimo, że wyglądał w 3 ostatnich walkach jak potwór to jednak Bisping to nigdy nie był gość ze ścisłej czołówki, nawet dobrej topki - od zawsze z lepszymi przegrywał, Rockholda to był debiut a Rockholda podobno Bisping na sparingach cisnął więc to się okaże dopiero czy dobry a Henderson już 43 lata miał. Wiem, że to ja krytykuje jak ktoś tak p******i jak ja w tej chwili, bo idąc tym tokiem rozumowania jaki przedstawiłem to każdego można tak zjechać i wyjdzie, że Fedor był średni czy Anderson

ale chce tylko podkreślić, że jeśli chodzi o RANGĘ zwycięstw to niektórzy mieli wyższą zwłaszcza w niższych wagach (GSP, Pettis itp.).