Niesamowity przebieg miały dla nas Mistrzostwa Świata Zawodowców IFBB Elite Pro. Już samo zakwalifikowanie się na nie jest nie lada sukcesem, a co dopiero zdobycie medalu, tym bardziej złotego!

A jednak w hiszpańskiej Tarragonie udało się to aż dwóm naszym reprezentantom.

Szymon Łada jechał w roli brązowego medalisty z roku ubiegłego, ale też i jego główni rywale stawili się w komplecie. Słowak Michal Kriżanek startował na czterech tegorocznych zawodach i zawsze wygrywał. Łada pierwszą połowę roku poświęcił na dalszy rozwój i pokazał się dopiero na wrześniowym Arnold Classic Europe, gdzie zajął 3 miejsce, za Kriżankiem i Sihvonenem, który po zdobyciu tytułu mistrza świata w kategorii 90 kg, w tym sezonie przeniósł się do kategorii open. Potem ta elita pauzowała, szykując się do Mistrzostw Świata, a na zawodach w Madrycie przed dwoma tygodniami z czołówki pokazał się jedynie Ukrainiec Wołodymyr Byruk i wygrał. Na jesieni ukształtowała się więc grupa faworytów, do której można było zaliczyć Kriżanka, Sihvonenena, Ładę, Byruka i ubiegłorocznego wicemistrza Lorenzo Leeuwe (Holandia), ale także Romana Vavrecana (Słowacja) i Ilię Łukowca (Białoruś), którzy plasowali się wysoko na różnych turniejach. Z jakichś powodów Vavrecan i Łukowiec do Tarragony nie przyjechali, a pozostali walczyli o miejsca i pieniądze. Pula nagród dla tej konkurencji wynosiła 30 000 USD, z czego połowa przypadała dla zwycięzcy.

Z tej grupy tylko Łada i Byruk odnosili sukcesy w amatorstwie. Łada zaczynał od tytułu mistrza Europy juniorów 2009, potem został mistrzem Europy seniorów (także w overall) w 2014 r oraz dwukrotnie sięgnął po tytuł mistrza świata seniorów: 2015 i 2017. Byruk został absolutnym mistrzem Europy 2017 a potem zdobył tytuł wicemistrza świata. I ta dwójka nadawała ton rywalizacji na MŚ. Łada wygrał wszystkie trzy rundy i tu nie było wątpliwości. Pokazał najbardziej zharmonizowany i kompletny rozwój umięśnienia, a przy tym wysoką formę startową. Jego sekwencja: ramiona - barki - klatka piersiowa była imponująca. Także poseparowane uda, z odpowiednio rozwiniętymi mięśniami dwugłowymi, czego brakowało np. Leeuwe. Ale bez pękatych, masywnych i poseparowanych mięśni ud nie można obecnie liczyć na sukcesy. Byruk był drugi w rundach 1 i 3, ale w rundzie drugiej zajął jedynie 5 miejsce. Ma jeden bardzo słaby punkt - niedotrenowane i nieukształtowane mięśnie proste brzucha. W ten sposób nie mógł zagrozić Ładzie. Kriżanek i Leuwee są wyżsi, więc potrzebują więcej masy mięśniowej, aby wyglądać na potężnie umięśnionych w stosunku do wzrostu. Sihvonen jest jeszcze za smukły i potrzebuje więcej czasu na rozbudowę umięśnienia po przejściu z kategorii 90 kg do open.

Marcel Marcin Przyszlak jest mniej znany od Łady, gdyż krócej startuje w IFBB (od 2016 r) i nie zdążył „dorobić się” aż tylu sukcesów, ale jego ekspresowa droga do tytułu mistrza świata zawodowców robi imponujące wrażenie. Zaczął od „Debiutów PZKFiTS 2010”, mając 30 lat, a więc dość późno. Zajął tam 2 miejsce w kulturystyce klasycznej. Potem były przygody z innymi organizacjami, aż w 2016 r wrócił do PZKFiTS i IFBB. Powtórny debiut odbył się na dużo większej imprezie - Arnold Classic USA 2016. Czwarte miejsce na 23 zawodników było obiecującym początkiem. Po roku przerwy jedzie na Grand Prix PEPA, zajmując 3 miejsce w kulturystce do 90 kg, za Jakubem Potockim i Bartoszem Kowalskim, a parę tygodni później udaje się do Aten an Diamond Cup, co przynosi mu zwycięstwo w kategorii 90 kg i 2 miejsce w open, za Marokańczykiem Abdelazizem Jellali. W 2018 r zmienia konkurencję na nowo wprowadzone Classic Physique i już w pierwszym starcie, na Diamond Cup Zabrze, zajmuje 2 miejsce, za Austriakiem Andrejem Mandicem. Kilka tygodni później przychodzi ten najważniejszy start w amatorstwie, na Diamond Cup w Rzymie, który przynosi mu 1 miejsce w Classic Physique open oraz prawo do przejścia na zawodowstwo Elite Pro. To było 4 listopada 2018. Czy wtedy myślał, że już za rok, 2 listopada 2019, zostanie uznany za najlepszego świata w tej konkurencji?

Zawodowe starty zaczyna od pierwszych zawodów - w Nafplio, 7 kwietnia 2019 r. Debiut Pro jest bardzo obiecujący: 2 miejsce, za (jeszcze wtedy) niepokonanym Ukraińcem Serhiiem Danilecem. Za kilka tygodni jedzie na Elite Pro Malta i jest trzeci. Między niego a Danileca wkrada się Rosjanin Siergiej Taranucho. Potem robi sobie przerwę do września i wznawia starty od Elite Pro Nafplio (4 miejsce) oraz przychodzi pierwsze zwycięstwo na zawodowym turnieju na Elite Pro Madryt (przed Denisem Romanowem). To świadczy o tym, że stać go już na wygraną z każdym. Teza ta teza zostaje potwierdzona w Tarragonie, gdzie powtarza tryumf z Madrytu, wyprzedzając Romanowa i Mbomni. Wielki faworyt, Serhii Danilec, który w tym sezonie startował na 5 turniejach i odniósł 5 zwycięstw, zaznał goryczy porażki, spadając na 4 pozycję (przy remisie punktowym 64:64 z Tomaszem Marcem).

Marcin Przyszlak mieszka w Człuchowie, gdzie pracuje jako trener personalny w Powiatowej Bursie Szkolnej. Teraz jego podopieczni będą mogli się szczycić tym, że trenują pod okiem zawodowego mistrza świata IFBB!

Komentarze (0)