Miska z dzisiaj.
O dziwo cały dzień głodna byłam i mogłabym nawet trochę więcej jeść.
Standardowo najtrudniej jadło mi się śniadanie.
Nie wiem czy wieczorem nie zjem trochę kaszy... z 25g.
Może to pilates, a może organizm się normuje.
Byłam na pilatesie, zajęcia trwały jakoś 50 minut.
Zmęczyły mnie niesamowicie. Ale fajnie było.
Wyszło niestety, że jestem kompletnie nierozciągnięta.
Przysiad jest poza moimi możliwościami, podobnież skłon czy brzuszek.
Ale nie wszystko od razu.

O dziwo cały dzień głodna byłam i mogłabym nawet trochę więcej jeść.
Standardowo najtrudniej jadło mi się śniadanie.
Nie wiem czy wieczorem nie zjem trochę kaszy... z 25g.
Może to pilates, a może organizm się normuje.
Byłam na pilatesie, zajęcia trwały jakoś 50 minut.
Zmęczyły mnie niesamowicie. Ale fajnie było.
Wyszło niestety, że jestem kompletnie nierozciągnięta.
Przysiad jest poza moimi możliwościami, podobnież skłon czy brzuszek.
Ale nie wszystko od razu.
