Witam, po dłuższym czasie trenowania na "sucho" przy niezbyt restrykcyjnej diecie (okres pół roku z drobną przerwą) kilka dni temu rozpocząłem kuracje kreatynka + carbo z zachowaniem luźnej dietki. Aktualny program treningów to codzienny a6w + bic i klata w dni nieparzyste (wykluczając niedzielę) oraz dolne partie mięśni w parzyste. Niedziela podciągana jest jako dzień wolny na regeneracje. Wszystko dotychczas idzie po mojej myśli jednak pewna obeznana osoba w temacie poleciła mi rozbić treningi na zasadzie: poniedziałek - jedna partia, dajmy tu bic, wtorek - klata, środa - triceps itd. poradzono mi również aby nie ćwiczyć więcej niż 2 partie w ciągu jednego dnia.
Zastanawiam się, jaki wpływ na stawy (łokcie) będzie miał program, gdzie kilka dni pod rząd będą one przeciążane (cały mój workout oparty jedynie na hantlach - domator), czy faktycznie wypadałoby rozbić to na kilka części oraz z racji odbywanego a6w czy powinienem ograniczyć się do pracy nad jedną partią pozostałych mięśni (czy jedno koliduje z drugim). Aktualnie rezultaty są zaskakująco dobre, stąd moje wątpliwości co do poważniejszej przebudowy. Rozmyślałem jeszcze nad rozbudowaniem programu tygodniowego na zasadzie - pon, czw - bic, wt,pt - klata, śr - intenso nogi, sobota mógłby być ogólny wytrzymałościowy. Czy miałoby to sens?
Zastanawiam się, jaki wpływ na stawy (łokcie) będzie miał program, gdzie kilka dni pod rząd będą one przeciążane (cały mój workout oparty jedynie na hantlach - domator), czy faktycznie wypadałoby rozbić to na kilka części oraz z racji odbywanego a6w czy powinienem ograniczyć się do pracy nad jedną partią pozostałych mięśni (czy jedno koliduje z drugim). Aktualnie rezultaty są zaskakująco dobre, stąd moje wątpliwości co do poważniejszej przebudowy. Rozmyślałem jeszcze nad rozbudowaniem programu tygodniowego na zasadzie - pon, czw - bic, wt,pt - klata, śr - intenso nogi, sobota mógłby być ogólny wytrzymałościowy. Czy miałoby to sens?
Krzysztof Piekarz