Witam.
Moje zerowe zapotrzebowanie kaloryczne to ok. 2450 kcal dziennie. Od ok. 3-4 tygodni jestem na minusie kalorycznym. Zazwyczaj co drugi dzień (niekiedy rzadziej) ucinałem po 5g z produktów węglowodanowych z każdego z 5 posiłków, czyli co drugi dzień (a nieraz rzadziej) zmniejszałem łącznie o ok. 85-90 kcal z dziennego spożycia kcal. Wczoraj zszedłem do ok. 1850 kcal licząc łącznie z suplami.
Od dzisiaj chcę zwiększać spożycie aż do ok. 2600-2700 kcal dziennie łącznie z suplami. Zależy mi na jak najszybszym zwiększeniu spożycia kcal, ale jednocześnie nie chcę, aby poszło mi cokolwiek w tłuszcz. Przypominam, że na minusie kalorycznym jestem od ok. 3-4 tygodni, może dłużej, więc przypuszczam, że metabolizm mi nie zwolnił, bo oprócz siłowni, jeszcze biegam 3 x w tygodniu po 35-40 minut.
W związku z tym moje pytanie, jak zwiększyć spożycie kcal, aby nic nie poszło w tłuszcz (a przynajmniej, aby jak najmniej poszło)?
Z góry dziękuję za pomoc.
Moje zerowe zapotrzebowanie kaloryczne to ok. 2450 kcal dziennie. Od ok. 3-4 tygodni jestem na minusie kalorycznym. Zazwyczaj co drugi dzień (niekiedy rzadziej) ucinałem po 5g z produktów węglowodanowych z każdego z 5 posiłków, czyli co drugi dzień (a nieraz rzadziej) zmniejszałem łącznie o ok. 85-90 kcal z dziennego spożycia kcal. Wczoraj zszedłem do ok. 1850 kcal licząc łącznie z suplami.
Od dzisiaj chcę zwiększać spożycie aż do ok. 2600-2700 kcal dziennie łącznie z suplami. Zależy mi na jak najszybszym zwiększeniu spożycia kcal, ale jednocześnie nie chcę, aby poszło mi cokolwiek w tłuszcz. Przypominam, że na minusie kalorycznym jestem od ok. 3-4 tygodni, może dłużej, więc przypuszczam, że metabolizm mi nie zwolnił, bo oprócz siłowni, jeszcze biegam 3 x w tygodniu po 35-40 minut.
W związku z tym moje pytanie, jak zwiększyć spożycie kcal, aby nic nie poszło w tłuszcz (a przynajmniej, aby jak najmniej poszło)?
Z góry dziękuję za pomoc.
Krzysztof Piekarz