ivvan - powiem Ci, że maraton to bieg z samym sobą... nie ważny jest czas i miejsce, tylko ukończenie... od 32 km walczy głowa, a nie nogi i to u każdego, na każdym etapie... ja nie czułe, "mega" zmęczenia, nie miałem "ścian", ale takie rzeczy tyczą wszystkich, nawet tych którzy biegną na czas 2:30... ja startowałem na czas 4:15 i udało się przyśpieszyć, wykręcić 4:10... Wbiegasz na "czerwony dywan", reflektory... jesteś "kimś"... a jeszcze rok temu, byłem tym grubasem z plaży...:) BEZCENNE!!!
Zmieniony przez - Plomis w dniu 2013-05-14 18:30:02
Zmieniony przez - Plomis w dniu 2013-05-14 18:30:02

