1) Ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała, sensowny progres, skupienie na wytrzymałości i masie mięsniowej. Ogólnie wydaję sie dość racjonalna. Nie ma co jednak oczekiwać takich cudów, jakie obiecuje autor.
2) Nie czytałem książki, ale z tego co czytałem na forum, to książka narzuca niemożliwy do osiągnięcia progres oraz bezsensowne ćwiczenia, jak chociażby
pompki na jednej ręce, tylko że w staniu. Ma za to kilka ciekawych patentów i ćwiczeń, które można wykorzystać we własnym planie treningowym.
3) 3 ćwiczenia główne, na których mamy bazować, ciekawe wytłumaczono jak robić progres, nie zwiększając ilości powtórzeń. Książka raczej należąca do ciekawostek i warto mieć ją w zbiorze, tylko jeżeli chcesz dowiedzieć się kilku rzeczu. Na pewno nie można na niej bazować jako wyjściowej, do robienia treningów masowych/wytrzymałościowych.
Jeżeli zaczynasz przygodę z ćwiczeniami, zalecałbym zaopatrzyć się w książkę nr 1.
Możesz też każdą książkę przeczytać w PDFie i wtedy samemu ocenić, co wybrać.
Pozdrawiam.