Zasnąłem dziś o 3.30. Zaj**iście się na maturze czułem...
Zadania zamknięte strasznie banalne, otwarte też nie jakieś kosmiczne. Ale byłem tak nie wyspany, że na kalkulatorze musiałem robić mnożenie w stylu 5x5...
Z otwartych zrobiłem 2x 2pkt i 1x 4pkt. Reszty mi się nie chciało, a pewnie bym zrobił jakbym zajrzał do tego zbioru z wzorami.
Liczyłem punkty to powyżej 30% na miękko (z zamkniętych). Więc git, głównie że na żadnej próbnej nie miałem ponad 20%. >.<
Zadania zamknięte strasznie banalne, otwarte też nie jakieś kosmiczne. Ale byłem tak nie wyspany, że na kalkulatorze musiałem robić mnożenie w stylu 5x5...
Z otwartych zrobiłem 2x 2pkt i 1x 4pkt. Reszty mi się nie chciało, a pewnie bym zrobił jakbym zajrzał do tego zbioru z wzorami.
Liczyłem punkty to powyżej 30% na miękko (z zamkniętych). Więc git, głównie że na żadnej próbnej nie miałem ponad 20%. >.<
Trening bez nóg, to jak seks bez orgazmu.
