Jak każda współczesna "prawdziwa kobieta" od lat katuję się różnymi dietami
przerabiałam już ketozę, klasyczną dietę tłuszczową, mnóstwo diet głodówkowych (z wiadomym rezultatem
), diety z cyklu "same warzywka" i inne
od tego roku trenuję kick-boxing (3 razy w tygodniu) na przemian z basenem (też 3 razy), poza tym staram się prowadzić w miarę aktywny tryb życia, tzn. dużo łażę
-i w związku z tym zwiększyłam też limit kaloryczny, chodziaż muszę przyznać, że nie wiem, ile kalorii spożywam dziennie. Powoli wprowadzam też w życie metodę Montignaca, już raczej nie jako kolejną, cudowną dietę, ale sposób odżywiania się (na stałe). I mam pytanie - czy, stosując Montignaca i nie ograniczając liczby kalorii (no, bez przesady oczywiście
)mam szansę schudnąć? i czy zalecana ilość białka (1g/kg) nie jest przypadkiem za mała, nawet jak dla kobiety? Z góry dzięki za pomoc.
przerabiałam już ketozę, klasyczną dietę tłuszczową, mnóstwo diet głodówkowych (z wiadomym rezultatem
), diety z cyklu "same warzywka" i inne
od tego roku trenuję kick-boxing (3 razy w tygodniu) na przemian z basenem (też 3 razy), poza tym staram się prowadzić w miarę aktywny tryb życia, tzn. dużo łażę
-i w związku z tym zwiększyłam też limit kaloryczny, chodziaż muszę przyznać, że nie wiem, ile kalorii spożywam dziennie. Powoli wprowadzam też w życie metodę Montignaca, już raczej nie jako kolejną, cudowną dietę, ale sposób odżywiania się (na stałe). I mam pytanie - czy, stosując Montignaca i nie ograniczając liczby kalorii (no, bez przesady oczywiście
)mam szansę schudnąć? i czy zalecana ilość białka (1g/kg) nie jest przypadkiem za mała, nawet jak dla kobiety? Z góry dzięki za pomoc.
Krzysztof Piekarz