Martucca jet więcej kazek bez cukru, ale ich zdobycie graniczy z cudem, albo cena jest kosmiczna, np. opakowanie 300 g kaszki jaglanej firmy holle kosztuje ok. 12 zł. Matka kupiła, po czym w głowę się stuknęła, że chyba oszalała. Za to cene kupi kg kaszy. Zadnych kaszek nie jadła, nie jada (szok społeczeństwa), nie jadła słoików (jeszcze większy szok), w 8 miesiącu dostawała całą ugotowaną marchewę do zjedzenia, albo brokuła (zawał społeczeństwa, bo się przecież udławi).
NIe udławiła się, żyje, w wieku 13 miesięcy jadła sama łyżką, teraz ma półtora roku i ja nie wiem co to karmienie.
Ale masz racje półki uginają się od mleczek, kaszek owocowych
, jogurcików i różnych pyszności dla dzieci. Raz,że cukier, a dwa wszędzie kleik ryżowy.
Co do spacerów masz absolutną rację, przykład: zima, pracuję w przedszkolu, codziennie wychodzimy na spacer, przy czym codziennie (!) co najmniej 5 mamuś prosi, żeby ich dziecko nie wychodziło, bo coś go bierze... temat rzeka... a jak dzieci jedzą w przedszkolu... tego nie, tamtego nie... najlepiej chipsy i cukrem wszystko posypywać. i komputer odpalić. Zamiast do lasu biegać to do centrum handlowego do maca. Jak dostaje trzy latki to mi przykro, są tak nieporadni, większość nie ma pojęcia o samodzielnym jedzeniu. Raz mi się trafiło dziecko, które nie umiało gryźć.
Strasznie mnie to razi, że dzieci w ogóle nie uczy się samodzielności...
Shrimp ma racje, można by zamieścić taki temat, bo jak już czyścimy własne michy, to i michy dzieci możnaby.
Ale sie off zrobił.
NIe udławiła się, żyje, w wieku 13 miesięcy jadła sama łyżką, teraz ma półtora roku i ja nie wiem co to karmienie.
Ale masz racje półki uginają się od mleczek, kaszek owocowych
, jogurcików i różnych pyszności dla dzieci. Raz,że cukier, a dwa wszędzie kleik ryżowy.
Co do spacerów masz absolutną rację, przykład: zima, pracuję w przedszkolu, codziennie wychodzimy na spacer, przy czym codziennie (!) co najmniej 5 mamuś prosi, żeby ich dziecko nie wychodziło, bo coś go bierze... temat rzeka... a jak dzieci jedzą w przedszkolu... tego nie, tamtego nie... najlepiej chipsy i cukrem wszystko posypywać. i komputer odpalić. Zamiast do lasu biegać to do centrum handlowego do maca. Jak dostaje trzy latki to mi przykro, są tak nieporadni, większość nie ma pojęcia o samodzielnym jedzeniu. Raz mi się trafiło dziecko, które nie umiało gryźć.
Strasznie mnie to razi, że dzieci w ogóle nie uczy się samodzielności...
Shrimp ma racje, można by zamieścić taki temat, bo jak już czyścimy własne michy, to i michy dzieci możnaby.
Ale sie off zrobił.
W zeszłym tygodniu odbyła się konferencja TEMPEST (Temptations to Eat) w Utrecht, w Holandii. Zaprezentowano m.in. bardzo ciekawe badanie na temat zwyczajów żywieniowych dzieci. Otóż... Dzieciaki najbardziej "przebojowe" w grupie czy klasie mają wpływ na to, co chcą jeść ich koledzy/koleżanki. Fajnie byłoby, gdyby taki prowodyr zajadał się brukselką, no nie?
