Trudno mi było sformułować tytuł tematu aby był trafiony więc wyjaśniam.
Sytuacja:
Studiuję dojeżdżając więc 4:30 pobudka, powrót 17-20. Oprócz późnego obiadu nie mam czasu jeść posiłków w domu takich jak śniadanie. Nie mam również czasu na ćwiczenia/siłownie, najwyżej rano pół godzinki na jakieś brzuszki czy a6w + poranny spacer 2x20minut szybkiego marszu i powrotnie to samo :)
Mam na dodatek według tych dziwnych kalkulatorów bmi niedowagę, a chciałabym tylko odrobinę zrzucić tłuszczyku z brzuchu.
Chciałabym jakąś poradę co powinnam mniej więcej ze sobą zabierać co można jeść na zimno w "terenie". Wszelakie jajka odpadają.
Czytałam też, że bananów nie powinnam podczas odchudzania jeść?
Nie jem żadnego pieczywa bo nie lubię.
Sytuacja:
Studiuję dojeżdżając więc 4:30 pobudka, powrót 17-20. Oprócz późnego obiadu nie mam czasu jeść posiłków w domu takich jak śniadanie. Nie mam również czasu na ćwiczenia/siłownie, najwyżej rano pół godzinki na jakieś brzuszki czy a6w + poranny spacer 2x20minut szybkiego marszu i powrotnie to samo :)
Mam na dodatek według tych dziwnych kalkulatorów bmi niedowagę, a chciałabym tylko odrobinę zrzucić tłuszczyku z brzuchu.
Chciałabym jakąś poradę co powinnam mniej więcej ze sobą zabierać co można jeść na zimno w "terenie". Wszelakie jajka odpadają.
Czytałam też, że bananów nie powinnam podczas odchudzania jeść?
Nie jem żadnego pieczywa bo nie lubię.
Krzysztof Piekarz
