Szacuny
0
Napisanych postów
105
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
1043
Dobra to odezwę się za jakieś 2-3 tygodnie i zdam raport co i jak ,jeśli można :)
No i mam jeszcze 2 ostatnie pytanka tak by mieć wszystko poukładane ,a dokładnie:
-Jak z przerwami ? Czy też max90 sec ,czy może trochę więcej ,bo jednak jest to większy wysiłek niż przy większej ilości powtórzeń...
-Czy te 5powtórzeń mam robić mniej więcej na luzie ,czy katować się jak świnia by je zrobić ? Bo jest to gdzieś różnica kilkunastu kilogramów :)
Szacuny
0
Napisanych postów
105
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
1043
Dobra trochę mi odje**** z tym drugim pytaniem ,bo właściwie znałem odpowiedz heh ... w takim razie odezwę się gdzieś za te 4tyg(chociaż już 2tyg treningu tym planem mam za sobą) i już widać małe postępy ,podam jeszcze moje aktualne wyniki z tymi ćwiczeniami w 5 powtórzeniach by później je porównać ,bo z pewnością bym zapomniał ;D
Przysiady-70kg
Wyciskanie na płaskiej-60kg
Wyciskanie w staniu-36kg
MC-90kg
Drążek Total podchwyt- 28powtórzeń w 3 seriach
Drążek Total nachwyt 26 powtórzeń w 3 seriach
Zmieniony przez - Nexxus w dniu 2012-08-12 15:44:38
Szacuny
0
Napisanych postów
105
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
1043
Dobra już widać lekki wzrost siły i w końcu ogarnąłem prawidłową technikę ,gdzie od razu łatwiej jest mi wyciskać ,ale dokładny raporcik napiszę gdzieś za następne 2-3 tygodnie ,tylko mam jeszcze pytanie co do rozciągania ,czy wykonywać je od razu po treningu ,czy może jakieś 15min przerwy pomiędzy ,albo w dni wolne od treningu ? Dodam również ,że chodzi mi o rozciąganie pod sztuki walki ,zauważyłem ,że nie ma tu dużo artykułów z rozciąganiem ,ale znalazłem to od Yokoguna ,a to zajmuje mi gdzieś z dobre 25-30min ,więc trochę jest męczące ,może mi coś doradzisz ?
Szacuny
0
Napisanych postów
308
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
3400
Znalazł podziemny klub walki, on stał się jego domem.
Zamienił codzienny cug w martwy ciąg i ciężki worek.
To pierwsza z rund w starciu, by głód zmienić w nienawiść.
Wiedział, że tylko bóg i ból mogą go zbawić.
Tylko pot, krew i łzy czyściły jego organizm.
Potem nocleg, gdzie sny dręczyły jak omamy.
Życie nocne i syf wciągały swymi szponami,
lecz on sportem już żył, wiedział, że zda egzamin.