Wiem, że było już milion tego typu tematów, przeczytałem wszystkie ale wszystko to jakiś bełkot i wykluczające się opinie...
Interesuje mnie czysto teoretyczne podejście, czy mając rozerwane mięśnie lepiej przełożyć trening czy robić?
Dużo jest opinii, że powinno się jechać dalej z planem ale tak na moje jaki sens ma dalsze uszkadzanie nie zregenerowanych mięśni? Mówię o doomsach trwających 3-5 dni. Jak zrobię dobry trening to zawsze mam mikrouszkodzenia trwające nawet do 6 dni.
Są jakieś badania naukowe na ten temat?
Zmieniony przez - apokalipsa w dniu 2012-07-17 17:26:11
Interesuje mnie czysto teoretyczne podejście, czy mając rozerwane mięśnie lepiej przełożyć trening czy robić?
Dużo jest opinii, że powinno się jechać dalej z planem ale tak na moje jaki sens ma dalsze uszkadzanie nie zregenerowanych mięśni? Mówię o doomsach trwających 3-5 dni. Jak zrobię dobry trening to zawsze mam mikrouszkodzenia trwające nawet do 6 dni.
Są jakieś badania naukowe na ten temat?
Zmieniony przez - apokalipsa w dniu 2012-07-17 17:26:11
Krzysztof Piekarz