.
Jadlem juz naprawde dosc duzo roznych bialek i nigdy nie mialem jakis rewolucji, no moze delikatnie po activlabowskim muscleupie. Ale to co mi sie dzieje po vpxowskim syngexie to masakra, zaobserwowalem ze tak do godziny jak zjem bialeczko, lece juz na kibel i robie na bardzo rzadko, w jelitach ciagle cos sie przelewa i robia sie wzdecia. Dla testu dwa dni nie szamalem tego bialka, i o dziwo problem ustapil, bez rewolucji zoladkowych, dzis o 10.30 poszedl koktajl kruche ciasteczko, i juz po jakims czasie czulem bulgotanie, a teraz wlasnie wrocilem z kibelka. Myslalem ze to w miare ok bialko, pozatym nigdy nie mialem takich problemow, czy to moze byc wina bialka? czy cos ze mna juz nie tak?
Krzysztof Piekarz