Z tym posiłkiem to już nie wiem sam co powiedzieć?Czyli Twoim zdaniem z posiłku przed treningiem powinny być wyłączone węglowodany? - nie uważam, ze koniecznie muszą, ale w przypadku diety LC warto z nich rezygnować. Są przynajmniej dwie zalety: zwiekszenie spalania kwasów tłuszczowych w czasie wysiłku i nasilona resynteza glikogenu po wysiłku, jeżeli podamy wtedy węgle.
To doprowadzi na treningu do hipoglikemii i strasznego wyczerpania podczas niego, co bardzo łatwo doprowadzi do niechęci do treningu (chodzi mi tu o senność, bóle i zawroty głowy). - ja trenuję bez węgli od dawna, nieraz robię siłówki na czczo i nie doświadczam takich efektów. Zajrzyj też może do naszego działu:
https://www.sfd.pl/Intermittent_fasting_IF_okresowy_post__konieczność_jedzenia_co_2_3h-t749241.html
Spożywając węglowodany po treningu doprowadzisz do zatrzymania lipolizy czyli organizm przestaje spalać kwasy tłuszczowe!
Natomiast spożywając białka po treningu, zatrzymujesz katabolizm (chroniąc tym mięśnie) a Twój organizm nadal czerpie energię z tłuszczu. - można tak robić, ale regeneracja na "rezerwie" zachodzić może mniej wydajnie, organizm przy deficycie energetycznym inwestować będzie głownie w reakcje metaboliczne o znaczeniu determinującym, a nie w odbudowę mięśni. Literatura naukowa i eksperymenty na sportowcach pokazuję, że korzystniej jest podawać i węgle i białka razem - przynajmniej w kontekście regeneracji. Oczywiście nie ma takiego obowiązku - tu już każdy musi sam zadecydować.
Obcinając w następnych posiłkach węglowodany i spożywając jednie białko, dalej zmuszamy organizm do czerpania energii z tłuszczu. - tak, pytanie - czy nie lepiej właśnie okres następujący bezpośrednio po wysiłku wykorzystać na regenerację. Ten bonus fizjologiczny polegający na zwiększonej wrażliwości tkanki mięsniowej na działania anabolicznych hormonów i zwiększony przepływ krwi przez mięsnie wart jest wykorzystania.
Nie polecam tego jednak na dłuższą metę, bo naszym naturalnym źródłem energii do prawidłowego funkcjonowania są węglowodany. - co rozumiesz pod pojęciem "naturalnym"? Bo jeśli to czym odżywiali się nasi przodkowie przez miliony lat w czasach gdy nie znano jeszcze uprawy roli to mógłbyś się zdziwić. Choć węglowodany obecne były w naszej diecie, to nie stanowiły jej energetycznej podstawy, więcej kalorii siłą rzeczy pochodziło w z tłuszczy. jesteśmy z ewolucyjnego punktu widzenia znakomicie przystosowani do tego by czerpać z nich energię. Mało tego - biorąc pod uwagę anatomiczną budowę naszego układu pokarmowego raczej kiepsko przystosowani jesteśmy do żywienia się zbożami (proponuję krótki przegląd budowy ukl. pokarmowych zwierząt odżywiających się rożnymi pokarmami, mniej lub bardziej mięsożernych). To tak dla refleksji.
uff, trochę się rozpisałem. Z mojej strony EOT. chciałem jedynie zachęcić do poszerzania wiedzy w oparciu o literaturę fachową.
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2012-03-11 14:22:35
To doprowadzi na treningu do hipoglikemii i strasznego wyczerpania podczas niego, co bardzo łatwo doprowadzi do niechęci do treningu (chodzi mi tu o senność, bóle i zawroty głowy). - ja trenuję bez węgli od dawna, nieraz robię siłówki na czczo i nie doświadczam takich efektów. Zajrzyj też może do naszego działu:
https://www.sfd.pl/Intermittent_fasting_IF_okresowy_post__konieczność_jedzenia_co_2_3h-t749241.html
Spożywając węglowodany po treningu doprowadzisz do zatrzymania lipolizy czyli organizm przestaje spalać kwasy tłuszczowe!
Natomiast spożywając białka po treningu, zatrzymujesz katabolizm (chroniąc tym mięśnie) a Twój organizm nadal czerpie energię z tłuszczu. - można tak robić, ale regeneracja na "rezerwie" zachodzić może mniej wydajnie, organizm przy deficycie energetycznym inwestować będzie głownie w reakcje metaboliczne o znaczeniu determinującym, a nie w odbudowę mięśni. Literatura naukowa i eksperymenty na sportowcach pokazuję, że korzystniej jest podawać i węgle i białka razem - przynajmniej w kontekście regeneracji. Oczywiście nie ma takiego obowiązku - tu już każdy musi sam zadecydować.
Obcinając w następnych posiłkach węglowodany i spożywając jednie białko, dalej zmuszamy organizm do czerpania energii z tłuszczu. - tak, pytanie - czy nie lepiej właśnie okres następujący bezpośrednio po wysiłku wykorzystać na regenerację. Ten bonus fizjologiczny polegający na zwiększonej wrażliwości tkanki mięsniowej na działania anabolicznych hormonów i zwiększony przepływ krwi przez mięsnie wart jest wykorzystania.
Nie polecam tego jednak na dłuższą metę, bo naszym naturalnym źródłem energii do prawidłowego funkcjonowania są węglowodany. - co rozumiesz pod pojęciem "naturalnym"? Bo jeśli to czym odżywiali się nasi przodkowie przez miliony lat w czasach gdy nie znano jeszcze uprawy roli to mógłbyś się zdziwić. Choć węglowodany obecne były w naszej diecie, to nie stanowiły jej energetycznej podstawy, więcej kalorii siłą rzeczy pochodziło w z tłuszczy. jesteśmy z ewolucyjnego punktu widzenia znakomicie przystosowani do tego by czerpać z nich energię. Mało tego - biorąc pod uwagę anatomiczną budowę naszego układu pokarmowego raczej kiepsko przystosowani jesteśmy do żywienia się zbożami (proponuję krótki przegląd budowy ukl. pokarmowych zwierząt odżywiających się rożnymi pokarmami, mniej lub bardziej mięsożernych). To tak dla refleksji.
uff, trochę się rozpisałem. Z mojej strony EOT. chciałem jedynie zachęcić do poszerzania wiedzy w oparciu o literaturę fachową.
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2012-03-11 14:22:35
