Z racji ksywki często spotykam się z tymi miłymi stworzonkami
i na ogól jakoś się wyrabiam (chociaż raz przy starciu z kaukazem
tylko gaz mi pomógł). Nie wiem jednak, jakbym wyszedł (jeśli
w ogóle) na spotkaniu z pitbullem - bydlę ma podwyższony
próg wrażliwości na ból i żadnego sprzętu się nie pęka,
nie mówiąc o kopach.
Czy ma ktoś ciekawe doświadczenia w tym temacie? (specnaz
szkolił się do walki z psami, ale trzeba mieć ciągłe dostawy...).
Niezależnie, może nas też nie lubić właściciel psa, i wtedy mamy
walkę na dwa fronty (raz mi się zdarzyło) - proszę o poradę
kogoś z 'praktyką' w tym temacie.
Odpytywałem już o to budo forum, ale odezwali się tylko
teoretycy i właściciele psów.
i na ogól jakoś się wyrabiam (chociaż raz przy starciu z kaukazem
tylko gaz mi pomógł). Nie wiem jednak, jakbym wyszedł (jeśli
w ogóle) na spotkaniu z pitbullem - bydlę ma podwyższony
próg wrażliwości na ból i żadnego sprzętu się nie pęka,
nie mówiąc o kopach.
Czy ma ktoś ciekawe doświadczenia w tym temacie? (specnaz
szkolił się do walki z psami, ale trzeba mieć ciągłe dostawy...).
Niezależnie, może nas też nie lubić właściciel psa, i wtedy mamy
walkę na dwa fronty (raz mi się zdarzyło) - proszę o poradę
kogoś z 'praktyką' w tym temacie.
Odpytywałem już o to budo forum, ale odezwali się tylko
teoretycy i właściciele psów.
"Wszystko jedno gdzie się żyje,
Raz się chudnie, raz się tyje..." 
Krzysztof Piekarz
).Z własnego doświadczenia nauczyłem się że jak postępujesz wg tych zasad to pies cie na bank nie ruszy.- no chyba że ktoś szczuje-ale tu też rzadko który pies jest odpowiednio trenowany do walki
)) chcesz to ich popytaj.