ja montowałem normalnie na rozpór 

Ciągły terror w dążeniu do chwały, życie jest za krótkie, żeby być małym!
Ilość wyświetleń tematu: 5909

Ciągły terror w dążeniu do chwały, życie jest za krótkie, żeby być małym!
Ciągły terror w dążeniu do chwały, życie jest za krótkie, żeby być małym!
Ciągły terror w dążeniu do chwały, życie jest za krótkie, żeby być małym!
Nie ma się op*****lania xD
_______________________________
Zaczynałem od zera, al teraz jest lepiej.
Nie ma się op*****lania xD
_______________________________
Zaczynałem od zera, al teraz jest lepiej.
SzamanPosiadam dość stary, ale niczym niezwykłym się nie wyróżniający drążek rozporowy w drzwiach - co prawda nie słychać w nim żadnych trzasków, ale mocowanie to po prostu ułożenie na odpowiedniej wysokości (coby łba sobie nie rozbić), pilnowanie poziomu i dokręcenie na maksa. Rozpórki są szersze niż część framugi, do której jest przyłożony, ale w ciągu ok. 2 lat od kiedy go dokręciłem po raz ostatni nie zauważyłem żadnych negatywnych konsekwencji. Wszystko zależy od tego jak mocno możesz go dośrubować i jak mocno przez to guma na końcach będzie dociśnieta.
Moim zdaniem trzaski przy kręceniu nie powinny być przeszkodą tak długo, jak długo da się go mocno rozeprzeć (możliwe, że gwint jest lekko uszkodzony w jednym miejscu i dlatego słychać przy kręceniu odgłosy tarcia metalu).
gym97podluz z jednej strony jakis drewniany klocek i wtedy dokrec na opur napewno nie przeskoczy ponieważ bedzie dobrze dokrecone i nie bedzie wychodzic poza gwint
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły