Ja tam tej "sporej" nadwagi nie widzę, tragedii nie ma IMO. Gdybyś miał BF na poziomie 15% to bys przy tych parametrach wyglądał za***iście

No ale do rzeczy.
Po pierwsze czytaj i jeszcze raz czytaj - na tym sajcie i na innych masz wiedzy na kopy, ja gdy w ogóle miałem potrzebę zadać jakieś pytanie najpierw sprawdzałem podwieszone wątki, FAQ i takie tam, i zawsze okazywało się ze odpowiedzi już tam są.
Obciążenia mało jest, trzeba dokupić, żeby ze 100kg było. Nie piszesz jaki gryf, bardziej uniwersalny jest prosty. Ławeczka zakładam że to taki marketowy typ "ławka rzymska na mięśnie brzucha"? Nie przyda się.
Skoro ćwiczysz już 3 tygodnie, to chyba za FBW możesz się wziąć (full body workout, poszukaj na forum). Podstawowe ćwiczenia to przysiad ze sztangą, martwy ciąg, wiosłowanie w opadzie, podciąganie,
pompki na poręczach (albo wyciskanie na poziomej, jeśli nie masz poręczy), military press albo high pull. Ale zanim się weźmiesz za większe ciężary to poćwicz z niewielkimi albo samym gryfem, nagraj przysiad z boku i wrzuć ten filmik żeby ktoś mógł przeanalizować. Przysiad to absolutna podstawa, ale technika musi być na tip top, żadnych "kotów", "garbów", nurkowania pod sztangę, itd. Podobnie martwy ciąg. A w ogóle na dobry początek to powinieneś do ortopedy się wybrać, żeby Ci wady postawy zdiagnozował i ew. ćwiczenia korekcyjne zapisał...
Co do aerobów - ja bym stepper wywalił w cholerę i na to miejsce wstawił ławkę i stojaki ;] Stepper Ci się w końcu znudzi, więc lepiej na rower iść dla przyjemności i kondycji i nie w dni kiedy ćwiczysz na siłowni, tylko pomiędzy. Najlepsze dla zgubienia kortyzolowego brzuszka są: siłownia + dieta + HIIT. Ale na interwały możesz nie mieć ochoty, więc przesuń te aeroby na następny dzień i tyle.
Nie rób żadnych głupot w stylu aerobicznej szóstki Weidera, w ogóle trening brzucha sobie możesz odpuścić jeśli przysiady będziesz wykonywał jak należy. Brzuch nie ma pracować we fleksji, tylko w przeciwdziałaniu fleksji, wszelkie spięcia i brzuszki tak naprawdę tylko zużywają kręgosłup...
O zamianie miejscami mięśni i tłuszczu zapomnij

Skup się na razie na siłowni, poćwicz z rok, dwa, zobaczysz ze problem sam w dużej mierze zniknie.
Dietę trzymaj. Opracuj jakąś w oparciu o którąś z formułek dostępnych na tym czy innych forach no i zależnie od tego czy masz tendencje do zalewania się tłuszczem, czy tylko kortyzolowy brzuszek a ogólnie jesteś raczej ekto. Bez diety można ćwiczyć, tylko po co...
Jak ćwiczysz o 18tej, to trochę problem będzie z kolacją, zależy o której idziesz spać. Jeśli koło 2.00 to spokojnie po treningu ryż z tuńczykiem i potem na noc na przykład twarożek (kazeina długo się wchłania) a węglowodanów nie za dużo, bo się w tłuszczu odłożą. Węglowodany na noc to kiepski pomysł, w przeciwieństwie do białek (trzeba jakoś nocny katabolizm powstrzymać). Jak idziesz spać o 22 to gorzej... może po treningu BCAA + carbo i za niedługo lekką kolację, nie za dużo węgli.
I poszukaj postu "pierwsza wizyta jasia na forum" w dziale dla początkujących, masz tam od groma linków przydatnych.