Surowe jaja faktycznie mogą być słabą opcją ze względu na gorszą która wynika ze specyficznej struktury albuminy jajecznej niepoddanej odpowiedniej obróbce i zawartości inhibitorów trypsyny, czyli substancji które dezaktywują enzymy trawienne.
Mi szkoda byłoby jaj od babci, ale jak po gotowanych źle się czuję, a to jedyna szybka i pożywna opcja - to OK. Przecież jaja to nie tylko białko.
Jedzenie regularnie bardzo dużej ilości jaj z punktu widzenia zdrowotnego nie jest jednak opcją najkorzystniejszą.
Co do indeksu glikemicznego - to nie jest parametr którym należałoby się jakoś specjalnie przejmować już z definicji, do użytku w ramach komponowania diety jest "ładunek glikemiczny", który bierze pod uwagę również
zawartość weglowodanów w pokarmie. Ale i on nie powinien stanowić wytycznej, a jedynie pewien punkt odniesienia.
Ciekawostka: rafinowana fruktoza ma skrajnie niski indeks glikemiczny...