Sławku, wybacz, ale kiedy wspominam o jakieś zależności, która jak mówisz jest dla Ciebie wręcz elementarna, to nie dlatego że uważam, że nie wiesz, tylko dlatego, że niektóre poglądy formułujesz w taki sposób jak byś tą wiedzę wybiórczo traktował. Mi też jest niezręcznie zwracać Ci uwagę na takie j/w aspekty, w moim przekonaniu skoro są pomijany w przyczynowo-skutkowym dochodzeniu faktów - wymagają one przypomnienia w dyskusji niezależnie od tego czy stanowią one dla mojego rozmówcy elementarz, czy wyższy pułap wiedzy.
Jeśli chodzi o indeks anaboliczno-androgenny, to zauważ że nie odnoszę się do wyniku uzyskanego w dla ekstraktu z kozieradki w wypadku szczurów, uważam jednak że jego znaczenie jest niewielkie w kontekście dostępnych badań podważających skuteczność rozmiatych steroidów roślinnych we wspieraniu formy sportowej u ludzi. Pomijam już aspekt, że próba w której znakowano tę wartość dostępna jest jedynie w formie abstraktu i żadnym sposobem nie mogę znaleźć pełnego tekstu publikacji nawet na stronach z płatnym dostępem, trudno też znaleźć jakichkolwiek komentarze w periodykach naukowych i dziwnym trafem Gencor Pacific Group zaręcza, że w badaniu tym sprawdzane były właściwości ich patentu o nazwie Testofen).
Wbrew Twoim namowom, nie będę próbował odnosić się do metodyki badań sponosorowanych zarówno w wypadku suplementu z kozieradką BIoTech'a, jak i też przytoczonych przeze mnie tutaj badań suplementów firmy VPX czy Scivation, ponieważ uważam że nie koniecznie sama metodyka badania mogła zaważyć na wyniku końcowym.
Z resztą, warto na marginesie wspomnieć, że autorzy badania na które się powołujesz doszli do wniosku, że kozieradka nie ma wpływu na poziom anabolicznych hormonów:
Therefore, it is assumed that daily consumption of the 500 mg commercially available supplement in conjunction with a resistance training program has no anabolic effect on the hormonal status of resistance trained males.
Podobnie jak godny uwagi jest fakt, że autorzy wspomnianego wyżej badania współpracują z producentem od lat. Nie jest to więc kwestia jednorazowego "dofinansowania"
Poza tym, mówisz o jakiś innych badaniach, a tymczasem nie przytaczasz ani autorów, ani tytułów publikacji. Jeśli już powołujesz się na wyniki jakiś eksperymentów, to warto byłoby zapoznać z ich treścią swojego adwersarza, albo przynajmniej wskazać na nie namiar. Uniknęlibyśmy "zapewnień" w dyskusji, które niepotrzebnie komplikują jej przebieg
Z resztą pozwolę sobie wyłączyć się z dyskusji, każdy z niej wyniesie to co chce, myślę że w świetle zaprezentowanych tutaj danych raczej nie zmienimy swojego podejścia, a większa ilość rozbudowanych wywodów dotyczących interpretacji materiałów źródłowych i przykładania do niej miary przestała już służyć przejrzystości wygłoszonych tez i poglądów.
Pozostaje mi więc podziękować za rozmowę i pozdrowić Szanownego Kolegę
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2011-09-08 16:06:17