Mialem juz kiedys odpisac, ale temat wylecial mi z glowy...
teraz do wszystkich tu 'pomyslow' i teorii sie nie odniose - zatem ogolnie.
To nie jest tak, ze szybki marsz jest lepszy od biegania...natomiast wiele kobiet/mezczyzn/osob, nie jest przyzwyczajone nawet do lekkiego truchtu - dla ich organizmow jakiekolwiek inne zaangazowanie ciala ponad chodzenie, jest duzym szokiem, co w wolnym tlumaczeniu, szybko prowadzi do naglego podniesienia tetna, cisnienia itp.
natomiast - stosujac szybki marsz i nie majac pod reka np pulsometru, bedziemy o wiele bardziej pewni, ze znajdziemy sie w strefie aerobowej...niz podczas niby truchtu...
nie rozumiem natomiast teorii typu - szybki marsz jedynie dla otylych i slabych kondycyjnie, bieganie najlepsze w terenie, bieznia jest neizdrowa dla kolan...rozumiem, ze to taki humorystyczny przerywnik byl jedynie ;]
co do szybszego spalania tk.tluszczowej przy danym poziomie tetna - tutaj wchodzi w sklad duzo czynnikow - natomiast przy wysilku aerobowym organizm po pewnym czasie (zaleznym tez od wielu rzeczy) zmieni rozklad korzystania z 'paliwa' w
organizmie i wiekszosc tymczasowego spalania (w danym momencie, procentowo) bedzie czerpal z tk.tluszczowej.
Zmieniony przez - Seewy w dniu 2011-08-03 23:52:24