Szacuny
0
Napisanych postów
51
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
795
"mięśniom możesz pomachać na pożegnanie" - na marginesie, tabate robie codziennie, niezależnie czy rano siłownia, czy godzinniebieganie. codziennie przed snem, wieczorem. tak, potem padam na pyska, spocony, ale jest naprawde spox.
co do masy, nie zauważam znaczących spadków mieśniowych (a troche tego miesa teraz nałapałem na krecie). siła poszła 5 kg na sztandze (klata), ale neizle sie trzymam. rezultaty są
Szacuny
0
Napisanych postów
51
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
795
"bo po fotce wydaje mi się, że doskonale widać, że nie mamy do czynienia z kimś zaawansowanym. " - ej no bez przesady, fotka jest sprzed wielu lat. zobacz jak rok temu wyglądałem (na forum są zdjęcia, znajdziesz po moich wypowiedziach) . teraz jestem jeszcze większy, ale jakimś tam leszczem nie jestem, więc bez obrazy ;P
Szacuny
0
Napisanych postów
51
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
795
Granathar, jakoś szybko się do tabaty zaadaptowałem. wale normalnie, klasyczna tabate. tylko że nie przez 4 min, ale potrafie ją ciągnąć znacznie dluzej.
do tego wykorzystuje często ten system - nieduze obciążenie i 8-10-8-10..az do samego konca.
ostanio robilem tak klate (na sztandze było 45kg) (:
Szacuny
17
Napisanych postów
1643
Wiek
34 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
16475
Z fotami nie chodziło mi o Ciebie...
Uwierz mi, ja robiłem w życiu tabatę. Samo zmuszenie się do niej to jest wysiłek psychiczny. Prawdziwa tabata wygląda tak:
Swojego czasu na 10 sekund ćwiczenia robiłem 10 powtórzeń. Umierałem po tym po prostu. Nie wyobrażam sobie robić tego codziennie.
Szacuny
0
Napisanych postów
51
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
795
Granathar, aaahaaaaaaa, teraz wiem... (: ja mialem na myśli taką tabate, że chwytasz hantle i robisz z nią skłony (coś a'la martwy ciąg).... hm.......
HoganiskO, kwestia przyzwyczajenia. po 2-3 tygodniach latałbyś na luzie to, co ten koleś (wg mnie!), nie znam wprawdzie twoich predyspozycji, ale tak sądzę! :P
Szacuny
0
Napisanych postów
51
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
795
Tabata z definicji miała być treningiem metabolicznym, tak? Czyli każdy wysiłek bliski tętnu maksymalnemu z rozłożeniem a'la interwały (czas pracy bliski czasowi odpoczynku) i utrzymywany w miarę długo (np. 4 minuty) powoduje przyspieszenie metabolizmu i nakręcenie termogenezy. No chyba, że niemożność wstania po kilku minutowym wysiłku, kołaczące serce i mroczki przed oczyma nazywasz wypoczynkiem, ale to już jakis hard kox i nie ten poziom ;)
PS Jak zwał tak zwał, skoro mięska leci niewiele, a fat powoli do przodu to efekt jest. A czy to tak niezdrowo? Wiecie, wg założeń amerykańskich dietetyków ketoza powoduje osłabienie oranizmu i spadek odporności oraz ciepłoty ogólnej (w skutek małego efektu TEF tłuszczy) - spróbujcie to powiedzieć eskimosom i innym osobom żywiącym się wg tych zaleceń to śmiechem zabiją ;)
Szacuny
17
Napisanych postów
1643
Wiek
34 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
16475
Ten trening w założeniu ma sprawiać, by przy końcu robiło się ciemno przed oczami. To ma być rzeź i prucie flaków. Ponadto na spalanie fatu jest za krótki. Na palenie fatu 10-15 min trzeba tej rzeźni przejść.