Hej. Przepraszam za długą nieobecność. No, pierwsze zawody za mną. Swoją drogą-niesamowite wrażenia ;D
Wprowadziłam Wasze rady w życie-jadłam gotowane ryby, pierś z kurczaka, ograniczyłam węgle. Sytuacja z wagą się unormowała, aczkolwiek chciałabym, żeby 61 kg zamieniło się w 57. Mam trochę odpoczynku od ostrych treningów siłowych, więc postawię na aeroby. Jeśli chodzi o limit kaloryczny-cholera, boję się zwiększać ilości kcal. Nie chcę, żeby to odbiło się na mojej wadze. Może trochę panikuję, ale naprawdę nie chciałabym pod żadnym pozorem przytyć.
Wprowadziłam Wasze rady w życie-jadłam gotowane ryby, pierś z kurczaka, ograniczyłam węgle. Sytuacja z wagą się unormowała, aczkolwiek chciałabym, żeby 61 kg zamieniło się w 57. Mam trochę odpoczynku od ostrych treningów siłowych, więc postawię na aeroby. Jeśli chodzi o limit kaloryczny-cholera, boję się zwiększać ilości kcal. Nie chcę, żeby to odbiło się na mojej wadze. Może trochę panikuję, ale naprawdę nie chciałabym pod żadnym pozorem przytyć.
Oczywiście jeśli Twoje 1200kcal "zaspokaja" Cię głodowo to spoko, ale jeśli czujesz potrzebę zjedzenia więcej to stopniowo dodawałbym kcal z białka i z jakiś zdrowych tłuszczy. Węgli jakościowych też możesz dodać
no chyba nie prawda?