Internet jest pełen dezinformacji, dlatego w celu szukania informacji o zdrowiu lepiej sięgnąć po książki pisane przez i dla profesjonalistów. Podobnie przedstawia się kwestia danych dotyczących dietetyki. Na półce mam kilkadziesiąt podobnych publikacji, kolejne dziesiątki w wersji elektronicznej. Niektóre są lepszej, a inne gorszej jakości. Niemniej stanowią one na pewno lepsze źródło od przypadkowych danych z Internetu.

Modne stało się ostatnio pojęcie „fake news”. W rzeczywistości większość danych prezentowanych w Internecie jest tak kiepskiej jakości, iż strony publikujące teksty dotyczące dietetyki czy farmakologii można uznać za fałszywe źródła informacji. Najgorsze są zatrute źródła, czyli dane oparte o poszlaki, domniemania lub utarte przez dziesiątki lat poglądy. Istnieją setki stron w sieci, których autorzy powołują się na badania naukowe. Ba, zamieszczają cytaty i linki. A więc taka praca musi być zgodna z prawdą? Nie. Najbardziej nie lubię czytać takich opracowań, gdyż dotarcie do źródeł i weryfikacja postawionych przez autora tez może zająć dziesiątki godzin. Zdemaskowałem w ten sposób wielu amerykańskich autorów, którzy niestety mijali się z prawdą. Nie chodzi mi wcale o to, by wszyscy myśleli tak samo, tylko jeśli głosi się jakieś poglądy, to należy mieć coś na ich poparcie. OK, możesz wierzyć np. że „witamina C leczy raka”. Tylko czym innym jest wiara, a zupełnie czym innym udowodnienie tej tezy w dobrze kontrolowanych warunkach klinicznych.

1. Nutella powoduje raka

W 2017 r. Internet obiegła informacja, iż Nutella wywołuje raka. Raport EFSA zasugerował, iż olej palmowy zawarty w Nutelli może być powiązany z kancerogenezą. Wg IARC, olej palmowy nie jest rakotwórczy. Wg strony examine.com, Nutella nie powstaje w wysokiej temperaturze, dlatego trudno by pojawiały się w niej rakotwórcze związki. Potrzeba ok. 200 stopni C.

zywnosc mity

Czy to znaczy, że Nutella jest bezpieczna? Absolutnie nie. Nie musisz się ze mną zgadzać, ale pośrednio wszystkie produkty podobne do Nutelli mogą być rakotwórcze. W jaki sposób? Pośrednio, gdyż Nutella to bomba cukrowa (56.3 g cukru w 100 g produktu). Cukier może prowadzić do otyłości, a tym bardziej, jeśli towarzyszy kolosalnej porcji tłuszczów. Otyłość jest skorelowana z wieloma rodzajami raka. W bazie Pubmed Central istnieje ponad 160 000 badań dotyczących powiązań otyłości i raka. W zwykłej bazie ponad 30 tys. wyników. Istnieje wiele teorii i hipotez dotyczących np. stanu zapalnego, roli różnorakich cytokin, roli insuliny i IGF-1, hormonów. Przykładowo, dane z badań epidemiologicznych pokazują, że ryzyko wystąpienia raka piersi po menopauzie wzrasta u kobiet z podwyższonym stężeniem krążących hormonów, w tym dehydroepiandrosteronu (DHEA), jego siarczanu (DHEAS), delta4-androstenodionu, testosteronu, estronu i estradiolu, a szczególnie jeśli towarzyszy im niski poziom globuliny wiążącej hormony płciowe (SHBG). Z kolei IGF-1 ma działanie angiogenne (powstawanie nowych naczyń krwionośnych jest niezbędne do zasilania nowotworu w składniki odżywcze). Przykładowo, metformina poprawia wrażliwość tkanek na insulinę, a tym samym powoduje obniżenie stężenia insuliny, dzięki czemu zmniejsza się działanie mitogenne tego hormonu (wpływające na podziały komórkowe).

Jak podaje Mariusz Jasik z Katedry i Kliniki Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: „Ryzyko zgonu z powodu raka w przebiegu cukrzycy typu 1 jest zwiększone o około 20%, a w cukrzycy typu 2 nawet o 50%. […] Cukrzyca typu 2 kojarzy się ze zwiększonym ryzykiem występowania nowotworów sutka okresu pomenopauzalnego (wzrost ryzyka o 16%), jelita grubego (30%), endometrium (110%), wątroby (150%), trzustki (82%), chłoniaków nieziarniczych (19%), pęcherza moczowego (42%)”.

Proszę mnie dobrze zrozumieć. To nie znaczy, że ekspozycja na czynnik A oznacza od razu chorobę B. To nie działa w ten sposób. Czasem nowotwór rozwija się dziesiątki lat. Zwykle narażenie na kancerogen nie wystarczy, w wielu przypadkach rolę odgrywają wszystkie czynniki genetyczne, środowiskowe itd. Większość ludzi ma kontakt z kancerogenami (np. alkoholem, promieniowaniem słonecznym, spalinami), a przecież nie wszyscy chorują na raka. Nutella nie jest aż tak groźna dla zdrowia, jak np. formaldehyd (kancerogen I klasy, wg IARC) czy niektóre związki zawarte w kosmetykach. Niemniej zaliczam ją do najmniej polecanych produktów dla sportowców.

Podsumowanie

Na razie nic nie wskazuje, by powodowała raka, przynajmniej bezpośrednio, ale może się do niego przyczynić, jeśli ktoś będzie spożywać ją w nadmiernych ilościach. Tak samo wygląda kwestia spożywania cukierków, czekolady, ciastek, ciast, drożdżówek, słodzonych napojów, pizzy i innych fast foodów.

2. Mięso powoduje raka

Tematem powinni zainteresować się kulturyści, bo wielu zawodników spożywa ponad kilogram mięsa dziennie. Zanim napiszę coś więcej, musisz wiedzieć, że gra toczy się o setki milionów dolarów rocznie. Dlatego istnieją rzesze naukowców, którzy przekonują, że mięso jest niegroźne dla zdrowia, że badania nie są przekonujące, że brak ostatecznych dowodów na temat powiązania raka i spożywania mięsa itd.

Problem wcale nie dotyczy tylko przemysłu mięsnego, ale też napojów słodzonych, produktów nabiałowych etc. Przykładowo, w samej tylko Hiszpanii w latach 2010-2016 aż 74 organizacje związane ze zdrowiem otrzymały dofinansowanie od największej firmy produkującej napoje typu cola. Organizacje żywieniowe i kardiologiczne otrzymały najwyższe wsparcie finansowe. Zidentyfikowano łącznie 20 artykułów z dwóch projektów badawczych. Większość publikacji (14 z 20) była zgodna ze strategiami marketingowymi stosowanymi przez producentów słodzonych napojów (np. to nie cukier tuczy, tylko nieaktywność fizyczna). Co najgorsze, zidentyfikowani autorzy opłacani przez koncern, nie ujawnili wcześniejszego konfliktu interesów.

Zgadzam się, że istnieje wiele badań, do których może mieć zastrzeżenia. Przykładowo, w „SUN Project” osoby jedzące 3 (lub więcej) porcje mięsa dziennie, jednocześnie wypijały prawie 2 razy więcej słodzonych napojów, w porównaniu do osób jedzących mniej, niż 2 porcje mięsa dziennie! Na dodatek, osoby z grupy 3 (lub więcej) porcji mięsa dziennie, dostarczały też najwięcej energii: osoby z grupy 2 lub mniej porcji mięsa dziennie średnio 2226 ± 662 kcal dziennie, osoby z grupy 3 (lub więcej) porcji mięsa dziennie dostarczały 3295 ± 809 kcal. Jeżeli dla kogoś różnica w podaży energii wynosząca ~48% jest nieistotna dla wystąpienia cukrzycy, to nie mamy o czym rozmawiać. Ale wielu „specjalistów” cytuje to badanie i twierdzi, iż „jedzenie mięsa powoduje cukrzycę!”.

Tak, może okazać się, iż osoby, które jedzą dużo mięsa i chorują na któryś rodzaj raka (w rzeczywistości rak to grupa niejednolitych chorób, a nie jedna choroba), jednocześnie prowadzą mało aktywny tryb życia, mają nadwagę lub otyłość i niezdrowo się odżywiają (np. piją dużo słodzonych napojów, unikają warzyw i owoców, bazują na żywności wysokoprzetworzonej itd.). Zresztą w dziesiątkach badań wykazano silną korelację między cukrzycą a kancerogenezą.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) opublikowała 26 października 2015 r. dane oparte o wyniki 800 badań, w ktorych powiązano czerwone mięso z nowotworami. Zaklasyfikowano czerwone mięso, jako możliwie karcynogenne (grupa 2B). Jak podaje prof. dr hab. Sławomir Czerczak: „Grupa obejmuje czynniki, w odniesieniu do których istnieje ograniczony dowód działania rakotwórczego na ludzi, przy braku wystarczającego dowodu rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych. Do grupy tej włączono także te czynniki, w odniesieniu do których istnieje niewystarczający dowód działania rakotwórczego na ludzi lub brak jest danych dotyczących ludzi, ale istnieje wystarczający dowód rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych”.

https://a99d9b858c7df59c454c-96c6baa7fa2a34c80f17051de799bc8e.ssl.cf1.rackcdn.com/images/meatcancer.png

Grafika: klasyfikacja ryzyka jedzenia mięsa, wg strony examine.com

W 2018 r. podwyższono kategorię ryzyka i zakwalifikowano mięso do grupy 2A, czyli istnieją silne przesłanki, że jego jedzenie powoduje raka. Grupa obejmuje czynniki, dla których istnieje ograniczony dowód działania rakotwórczego na ludzi i wystarczający dowód rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych. Z kolei niezależnie od jego koloru, wysokoprzetworzone mięso (wędliny, parówki, mięso poddane wędzeniu itd.) jest uważane za rakotwórcze. Nie wiemy, czy mięso powoduje cukrzycę - tak sugerują niektóre grupy naukowców.

W badaniach ”Health Professionals Follow-up Study” obserwacje prowadzono nawet przez 22 lata (od grudnia 1985 r. do 2008 r.), z kolei ”Nurses' Health Study” nawet przez 28 lat. ”Health Professionals Follow-up Study” dotyczyło 51 529 mężczyzn, z kolei ”Nurses Health Study” (121 700 pielęgniarek w I edycji, 116 430 w II edycji).

Wyniki:

  • przy spożyciu 168 g czerwonego mięsa dziennie (2 porcje) ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn było wyższe o 50% (dla mężczyzn),
  • przy spożyciu 168 g czerwonego mięsa dziennie (2 porcje) ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn było wyższe o 35% (dla kobiet).

Z obiektywnych względów tego typu eksperymenty nie stanowią dowodów najwyższej wagi (jakimi mogą być dobrze kontrolowane badania kliniczne z grupą placebo i przy użyciu podwójnie ślepej próby). Niemniej współczynnik ryzyka zgonu (śmiertelność z wszystkich przyczyn) w 2 amerykańskich badaniach kohortowych, przy rosnącym spożyciu czerwonego mięsa, rósł zastraszająco!

Podsumowanie

Całkowicie pominąłem tu niesłychanie ważną kwestię, tj. przemysłowej produkcji mięsa przy użyciu beta-mimetyków, hormonów oraz wielu innych legalnych i nielegalnych promotorów wzrostu. Tak, to wszystko nie pozostaje obojętne dla zdrowia, gdyż metabolity różnych związków mamy później nawet w wodzie. Wcale nie ma pewności, czy mięso pochodzące z krajów, gdzie dozwolone jest stosowanie środków zakazanych w UE, jest bezpieczne dla zdrowia. Ponadto obróbka mięsa (np. grillowanie) może sprawiać, iż staje się ono wielokroć bardziej niebezpieczne dla ustroju. Długotrwała obróbka termiczna w ogóle jest niekorzystna dla zdrowia.

Czy mięso powoduje raka? Tego nie wiemy, ale bardzo dużo na to wskazuje. Ludzie, którzy beztrosko podchodzą do takich kwestii, często sięgają po znacznie groźniejsze kancerogeny np. tytoń i alkohol. O ile czerwone mięso ma nadaną kategorię 2A (od 2018 r.), to etanol i palenie tytoniu jest już w grupie I. Bezsprzecznie stwierdzono, iż sięganie po te produkty sprzyja pojawieniu się raka. To nie znaczy, iż każdy pijący alkohol czy palący papierosy zachoruje na chorobę nowotworową. ...Ale po co wysyłać losy na loterię, na której możesz tylko przegrać?

3. Diety niskowęglowodanowe nie działają

Jedni ludzie odkrywają „tłuszczówki” i twierdzą, że są najlepsze dla kulturysty, dla odchudzania i w ogóle sprawdzają się dla każdego. Niektórzy twierdzą, iż „tłuszcze nie tuczą” (np. R. Piotrkowicz). Zgadza się, kiedyś w artykułach pisałem, że tłuszcze nie są tak groźne, jak węglowodany, przynajmniej jeśli chodzi o utrzymanie estetyki sylwetki. Tylko jest to skrót myślowy, który może wywołać zamęt. W normalnych okolicznościach większość ludzi stosuje diety wysokowęglowodanowe, o niskiej (często zbyt niskiej) podaży tłuszczów. I dlatego dla tych ludzi tłuszcze nie są tak groźne, jak „węgle”, bo jest ich za mało w diecie, w porównaniu do węglowodanów. Co nie może zmienić faktu, iż przy znacznej nadwyżce energetycznej tłuszcze tuczą i to być może nawet lepiej, niż węglowodany. Dlaczego? Bo każdy gram tłuszczu zawiera o wiele więcej energii, niż 1 g węglowodanów.

Moje zdanie w tej kwestii jest następujące: kluczowe dla utraty wagi jest utrzymanie odpowiedniego bilansu energetycznego. Naprawdę ma drugorzędne znaczenie, czy sięgniesz po dietę lowcarb, ketogeniczną czy klasyczną, bogatą w węglowodany, o ile zachowasz ujemny bilans energii. Znam ludzi, którzy strzelają z armaty do komara, czyli stosują drastyczne narzędzia, które wcale nie są potrzebne w danych okolicznościach (np. redukują przy użyciu środków farmakologicznych, które nie są dopuszczone do stosowania u ludzi). Wcale nie musisz przechodzić na restrykcyjną dietę, często wystarczy eliminacja z menu pewnych grup produktów i zamienienie ich na zdrowe odpowiedniki oraz lekkie „przycięcie” pułapu energetycznego.

Wg badań, nie ma aż takiego znaczenia, czy zastosujesz tę czy inną dietę. Istnieje wiele grup naukowców, którzy faworyzują np. diety bogate w tłuszcze (patrz Fundacja Atkinsa), więc trzeba uważać. Żeby nie być gołosłownym: Volek JS i wsp. w licznych badaniach wykazują, iż diety niskowęglowodanowe są lepsze od każdego innego rodzaju diety. Tak samo było z eksperymentem opublikowanym w marcu 2016 r. „Metabolic characteristics of keto-adapted ultra-endurance runners”. Tamta praca Volek JS. i wsp. była sponsorowana przez fundację Roberta C. i Veroniki Atkins. Na dodatek dr Volek i dr Phinney otrzymali pieniądze za sprzedaż książek dotyczących treningu i diety (zapewne lansują tam poglądy zgodne z, ironizując, „żelazną linią partii niskowęglowodanowej”). Byłbym niesłychanie zdziwiony, gdyby nie wykazano w tym opracowaniu „przewagi pod każdym względem” diety o bardzo małej zawartości węglowodanów.

Popularne diety (w tym wysokoproteinowe) i ich charakterystyka:

Źródła:  [10-12]

Nie da się tu jednoznacznie powiedzieć, co lepsze:

  • diety niskowęglowodanowe są początkowo lepsze dla utraty wagi ciała od niskotłuszczowych (w perspektywie 3-6 miesięcy), ale… różnica zanika po ok. roku,
  • dla wielu diet brakuje danych odnośnie stosowania ich powyżej kilku tygodni czy miesięcy, dlatego trudno realnie ocenić ich skuteczność,
  • wg metaanalizy badań Johnston BC, Kanters S i wsp. z 2014 roku obejmujących 7286 osób, największa utrata wagi była powiązana z dietami niskowęglowodanowymi (wysokotłuszczowymi) - średnio 8.73 kg po 6 miesiącach obserwacji oraz 7,25 kg po 12 miesiącach. Duża była również utrata po dietach niskotłuszczowych - średnio: 7.99 kg po 6 miesiącach oraz 7.27 kg po 12 miesiącach obserwacji.
  • w jednym z badań porównano skuteczność diet Atkinsa, Ornish, pilnujących wagi (ang. Weight Watchers) oraz Zone w czasie 1 roku. Odnotowano spadek masy ciała od 2.1 do 3.3 kg. Skuteczność diet była podobna, a różnią się one zasadniczo (Atkins: 25-35% protein, 5-20% węglowodanów, 54-60% tłuszczy; Ornish: 14% protein, 77% węglowodanów, 9% tłuszczy; Weight Watchers: 20% protein, 55% węglowodanów, 25% tłuszczy).

Podsumowanie

W części badań wykazano, iż diety niskowęglowodanowe są lepsze od klasycznych, z kolei wiele innych badań tego nie potwierdza. Nie jestem zwolennikiem ani też przeciwnikiem żadnej diety, jeśli jest ona odpowiednio zbilansowana oraz oparta o racjonalne przesłanki. Warto pamiętać, iż badania sponsorowane np. przez Fundację Atkinsa, niekoniecznie muszą być wiarygodne. Tak samo podchodzę do eksperymentów, w których wykazuje się nieszkodliwość mięsa (a naukowcy dostają pieniądze za przekonywanie o tym, iż mięso jest zdrowe). Prawda jak zwykle leży pewnie pośrodku.

Referencje:

Giovanni De Pergola and Franco Silvestris „Obesity as a Major Risk Factor for Cancer”

https://ilsi.eu/about-us/

Behnam Sadeghirad, Bradley C Johnston „The Scientific Basis of Guideline Recommendations on Sugar Intake” https://www.researchgate.net/publication/318831233_The_Scientific_Basis_of_Guideline_Recommendations_on_Sugar_Intake

Bradley C. Johnston, PhD; Dena Zeraatkar, MSc; Mi Ah Han, PhD; Robin W.M. Vernooij, PhD; Claudia Valli, MSc; Regina El Dib, PhD; Catherine Marshall; Patrick J. Stover, PhD; Susan Fairweather-Taitt, PhD; Grzegorz Wójcik, PhD; Faiz Bhatia, PEng; Russell de Souza, ScD; Carlos Brotons, MD, PhD; Joerg J. Meerpohl, MD; Chirag J. Patel, PhD; Benjamin Djulbegovic, MD, PhD; Pablo Alonso-Coello, MD, PhD; Malgorzata M. Bala, MD, PhD; Gordon H. Guyatt, MD „Unprocessed Red Meat and Processed Meat Consumption: Dietary Guideline Recommendations From the Nutritional Recommendations (NutriRECS) Consortium” https://annals.org/aim/fullarticle/2752328/unprocessed-red-meat-processed-meat-consumption-dietary-guideline-recommendations-from

James M. Rippe and Theodore J. Angelopoulos „Relationship between Added Sugars Consumption and Chronic Disease Risk Factors: Current Understanding” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5133084/

Howard BV1, Manson JE, Stefanick ML, Beresford SA, Frank G, Jones B, Rodabough RJ, Snetselaar L, Thomson C, Tinker L, Vitolins M, Prentice R. „Low-fat dietary pattern and weight change over 7 years: the Women's Health Initiative Dietary Modification Trial.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16391215

https://www.sciencemediacentre.org/expert-reaction-to-new-papers-looking-at-red-and-processed-meat-consumption-and-health/

Mariusz Jasik „Jak unikać onkogennego wpływu insuliny” Katedra i Klinika Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego https://journals.viamedica.pl/clinical_diabetology/article/viewFile/8365/7126

prof. dr hab. SŁAWOMIR CZERCZAK Przewodniczący Zespołu ds. Aktualizacji Wykazu Czynników Rakotwórczych Instytut Medycyny Pracy w Łodzi „Klasyfikacje chemicznych czynników rakotwórczych – przegląd” http://archiwum.ciop.pl/10726

Dominik H Pesta and Varman T Samuel „A high-protein diet for reducing body fat: mechanisms and possible caveats” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4258944/

Dansinger ML, Gleason JA, Griffith JL, Selker HP, Schaefer EJ. Comparison of the Atkins, Ornish, Weight Watchers, and Zone diets for weight loss and heart disease risk reduction: a randomized trial. JAMA. 2005;293:43–53

Hyerang Kim “Metabolic responses to high protein diet in Korean elite bodybuilders with high-intensity resistance exercise” http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3142197/

ALLEN R. STEPHEN A. WILSON „Low-Carbohydrate Diets“  http://www.aafp.org/afp/2006/0601/p1942.html

Johnston BC, Kanters S “Comparison of weight loss among named diet programs in overweight and obese adults: a meta-analysis”. JAMA. 2014 Sep 3;312(9):923-33. doi: 10.1001/jama.2014.10397.  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25182101

Hall KD, Guo J. Obesity Energetics: Body Weight Regulation and the Effects of Diet Composition . Gastroenterology. (2017) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28193517

Komentarze (3)
Muad"Dib

Mianownikiem wspólnym wielu poszczególnych diet, będzie znaczna przewaga jednego z makroskładników. Na chłopski rozum, do golonki trochę musztardy, żadnych ziemniaków. Joe Rogan opublikował efekty diety ,,carnivore,, po 30 dniach, chwali efekty. Wychodzi na to, że to co spożywamy, jak i kiedy jest sztuką i nadal do końca nie zrozumiałym zagadnieniem.

0
anubis84

Tak jest, wiekowość diet jest od skrajności w skarjnosć, jak wegli dużo to tłuszcyz mało i na odwrót, jak mięsa dużo to w innej mało.

0
M-ka

Nawet surowe mięso szprycuje się przed sprzedażą roztworami fosforanów, żeby zwiększyć jego objętość...

Polecam poczytać o zakładach fosforowych i pladze nowotworów, anomalii rozwojowych i osteoporozy w ich pobliżu...

Moim zdaniem tu jest problem z definicją mięsa, tak jak czytamy powyżej.
To coś genetycznie i poprzez hodowlę modyfikowane, karmione czymś genetycznie modyfikowanym i wspomagane przed i po śmierci wszelką "chemią" i innymi dziwnymi technologiami - jest przedmiotem badań, a to już w ogóle nie jest mięso w swej pierwotnej postaci.

Natomiast po całym świecie były rozrzucone społeczności żywiące się różnymi gatunkami mięsa, gdzie rak nie był plagą, a ludzie byli z zasady długowieczni.
Moim zdaniem więc mięso nie szkodzi, tylko to , co ludzie z niego zrobili...

Nie można też wykluczyć antymięsnej propagandy mającej na celu nie poprawę życia i zdrowia ludzi, a jakieś interesy koncernów i socjomanipulatorów, którzy w zamian oferują nam jedzenie insektów albo kanibalizm...
Niektórzy chcieliby traktować ludzi podobnie jak zwierzęta na fermach - karmić jak najtańszą paszą i utrzymywać przy życiu tylko tak długo, jak im jest to przydatne.

Nie raz już wciskano ludziom teorie żywieniowe służące wyłącznie czyimś zyskom, a doprowadzające do chorób i przedwczesnej śmierci.

0