Cześć.
Od jakiegoś roku chodzę na siłownię, ale ostatnimi czasy mi się nie chce fizycznie. Coś tam zrzuciłem, coś tam delikatnie zbudowałem, ale zawsze w weekend jem żelki i szlag to trafią.
Doszedłem do wniosku, że jest to spowodowane późnymi godzinami treningu - chodziłem o godzinie 18 lub 19, po pracy. Generalnie, jak już wejdę na siłownię to czuje moc, ale najgorzej jest się zebrać. Trenowałem 2, 3 razy w tygodniu, trening FBW (ćwiczenia otrzymałem od trenera). Na silowni spędzam zwykle godzinę do półtorej, a chciałbym robić to mniej.
Mam plan trenować rano, tzn od godziny 6, maxymalnie 30 minut (trening plus rozgrzewka), w miarę 5 razy w tygodniu. Rano, ponieważ rano mi się chcę :D
Zależy mi przede wszystkim na zrzuceniu brzuszka, i jakimś delikatnym wzroście - tak, aby nabrać bardziej męskich kształtów, tzn trochę klatka, płaski brzuch, ramiona i ogólnie sylwetka. Nie zależy mi na byciu koksem, bardziej zależy mi na sile.
Realizowałem plan full FBW w ciągu jednego treningu (wszystkie ćwiczenia później wykonywałem na jednym treningu).
Oto, jaki plan chciałbym zrealizowac:
Poniedzialek (dół FBW): rozgrzewka, przysiady 5 x5, zginanie nóg na maszynie 5 x 5
Wtore (gora FBW): rozgrzewka, wyciskanie hantli na klatkę na ławce 5 x 5, wyciskanie hantli nad głową 5 x 5
Środa: rozgrzewka, spacer farmera 4 x 30, plant 3 x 60
Czwartek jak poniedzialek
Piatek jak wtorek
Sobota lub niedziela - basen do 1 godziny
Treningi na czczo, mój organizm dobrze to znosi. Dodatkowo, od oewnego czasu minimaluzuje cukier w formie slodyczy i przekąsek, więc będę miał więcej energii.
Pytanie, czy ten trening jest w miarę ok? Generalnie, na silowni muszę spędzić maksymalnie 30 minut.
Od jakiegoś roku chodzę na siłownię, ale ostatnimi czasy mi się nie chce fizycznie. Coś tam zrzuciłem, coś tam delikatnie zbudowałem, ale zawsze w weekend jem żelki i szlag to trafią.
Doszedłem do wniosku, że jest to spowodowane późnymi godzinami treningu - chodziłem o godzinie 18 lub 19, po pracy. Generalnie, jak już wejdę na siłownię to czuje moc, ale najgorzej jest się zebrać. Trenowałem 2, 3 razy w tygodniu, trening FBW (ćwiczenia otrzymałem od trenera). Na silowni spędzam zwykle godzinę do półtorej, a chciałbym robić to mniej.
Mam plan trenować rano, tzn od godziny 6, maxymalnie 30 minut (trening plus rozgrzewka), w miarę 5 razy w tygodniu. Rano, ponieważ rano mi się chcę :D
Zależy mi przede wszystkim na zrzuceniu brzuszka, i jakimś delikatnym wzroście - tak, aby nabrać bardziej męskich kształtów, tzn trochę klatka, płaski brzuch, ramiona i ogólnie sylwetka. Nie zależy mi na byciu koksem, bardziej zależy mi na sile.
Realizowałem plan full FBW w ciągu jednego treningu (wszystkie ćwiczenia później wykonywałem na jednym treningu).
Oto, jaki plan chciałbym zrealizowac:
Poniedzialek (dół FBW): rozgrzewka, przysiady 5 x5, zginanie nóg na maszynie 5 x 5
Wtore (gora FBW): rozgrzewka, wyciskanie hantli na klatkę na ławce 5 x 5, wyciskanie hantli nad głową 5 x 5
Środa: rozgrzewka, spacer farmera 4 x 30, plant 3 x 60
Czwartek jak poniedzialek
Piatek jak wtorek
Sobota lub niedziela - basen do 1 godziny
Treningi na czczo, mój organizm dobrze to znosi. Dodatkowo, od oewnego czasu minimaluzuje cukier w formie slodyczy i przekąsek, więc będę miał więcej energii.
Pytanie, czy ten trening jest w miarę ok? Generalnie, na silowni muszę spędzić maksymalnie 30 minut.
Krzysztof Piekarz